Krosno dla mieszkańców - Dzwon11
  Krosno
  Dzwon 20
  Dzwon 19
  Dzwon 18
  Dot. odpadów komunalnych w Krośnie.
  Apel do Posłów, Radnych i Mieszkańców
  Dzwon - 17
  DZWON 16
  NIE DLA SPALARNI W KROŚNIE
  DZWON 15
  DZWON 14
  DZWON 13
  DZWON 12
  Dzwon11
  Dzwon - 10
  DZWON-9
  Dyskusja nad proj. Studium ...
  Dzwon - 8
  DZWON-7
  Odezwa do Mieszkańców Krosna
  Hist. niszczenia kr. lotniska
  DZWON -6
  DZWON -5
  DZWON-4
  „Gdybym w słońce mógł bić jak w dzwon"
  Ad vocem panie prezydencie !
  CZY „ZAROBIMY” NA ŚMIECIACH ?
  Wątpliwości Spółdzielców
  DZIEŃ POLAKA - np. krośnianina
  Dziura w Mieście i dziura w myśleniu
  Szanowni KROŚNIANIE, ..
  Sesje Rady Miasta Krosna- 27.08.2010r
  Jacy Radni taka Rada
  Ważny czas dla POLSKI
  Aktualności
  Listy
  Artykuły
  Zdewastować zabytki
  Zaproszenie
  Kontakt
  Założyciele i regulamin
  Za niewłaściwe wybory trzeba płacić
  Licznik
  Księga gości

 







 

Rozpoznać cwaniactwo i prywatę

Przyszła pora, że nie wystarczy się ślimaczyć, ale trzeba zacząć działać na rzecz dobra wspólnego. Władze wmówiły nam, że to w ich rękach są nasze sprawy i że oni zadbają najlepiej o sprawy naszej Ojczyzny. Również władze Krosna zapewniają nas, że bardzo dobrze dbają o interesy miasta i mieszkańców. Najwyższy czas abyśmy się zainteresowali jak oni o te nasze sprawy dbają oraz jaka jest prawdziwa sytuacja miasta Krosna. Lokalni żurnaliści zasięgają informacji od oficjalnych władz, które rzecz jasna chwalą i promują swoje osiągnięcia. Informacje przekazywane w lokalnych publikatorach są tak fachowo spreparowane, że łatwo w nie uwierzyć i zaszeregować się do bardzo licznej grupy społecznej - nieświadomej rzeczywistej sytuacji. Jest to tym bardziej łatwe, że niewielka grupa mieszkańców Krosna interesuje się tym, jakie decyzje podejmują Rada Miasta i Prezydent oraz jak te decyzje będą skutkować w przyszłości na warunki życia mieszkańców.

Władze samorządowe same się nie wybrały. To liczni mieszkańcy na nich zagłosowali. Patrząc na upadające Krosno i decyzje Rady Miasta i Prezydenta, może teraz czują się zawiedzeni. Jednak samo narzekanie nic nie daje. Tę władzę trzeba zmienić. Czy to jest możliwe? Poza odpowiednim użyciem kartki wyborczej, jako pojedynczy ludzie na tę sytuację nie mamy praktycznie żadnego wpływu. Aby to użycie kartki wyborczej było skuteczne to my wyborcy – mieszkańcy, musimy być świadomi, czego chcemy. Musimy najpierw poznać czy w naszym imieniu władza działa dobrze czy źle. Musimy wiedzieć jak obecne decyzje skutkują na dalszy rozwój miasta. Jak władze samorządowe gospodarują majątkiem gminy?  Czy doprowadzają miasto do niebezpiecznego zadłużenia? Słyszy się teraz częste lekkomyślne głosy, że nic to skoro wszyscy są zadłużeni. Szkoda tylko, że tak


ciężko jest uruchomić myślenie i świadomość, że wcześniej, czy później, jak nie my to nasi potomni za naszą naiwność zapłacą. To, że Krosno jest miastem zadłużonym i upadającym, jest wynikiem nie tylko złej sytuacji w naszej Ojczyźnie, specjalnie kreowanych kryzysów, ale również wynikiem błędnych i kosztownych decyzji władz lokalnych. O rozwoju miasta nie świadczą budowane drogi, ale to czy jest praca, czy można tu mieszkać, założyć i utrzymać rodzinę.  W końcu trzeba się zastanowić jak to gospodarowanie obecnych władz, wpłynie na warunki życia mieszkańców, a szczególnie na możliwości życia w Krośnie naszej młodzieży? 

Tak już jest w Polsce, że za błędne decyzje władz krajowych i samorządowych, konsekwencje ponoszą nie te władze, ale my wszyscy, którzyśmy te władze wybrali. Którzyśmy na nich głosowali oraz niestety i ci, którzy na nich nie głosowali. Nie rozpoznaliśmy kandydatów niezdolnych do społecznego pozytywnego działania na rzecz miasta i mieszkańców. Prawdą też jest, że liczni wyborcy nie są wstanie ocenić przydatność, zdolności i intencje kandydatów. Dlatego w kulawym systemie partyjnym ważną rolę pełnią partyjne komitety wyborcze, które ustalają i zgłaszają listy kandydatów.  Nie wybierzemy władz działających na rzecz wyborców i szeroko rozumianego interesu społecznego, jeśli już na etapie przygotowania wyborów, zwłaszcza zgłaszania kandydatów, będzie kwitło kolesiostwo i dbałość wyłącznie o partykularne interesy nieformalnych grup działających z „za pleców” czy koligacji rodzinnych. Będą to dalej władze działające we własnym interesie i w interesie swoich mocodawców oraz co gorsza na rzecz obcych korporacji handlowych.  /Znana sprawa marketów w Krośnie./    

Cwaniactwo, arogancja i prywata to śmierdzące postawy i swoisty obecny folklor naszego życia społecznego. Niezależnie czy jest on przypadłością rządzących czy tych, którzy kierując się prywatnymi interesami i o tę władzę się ubiegają. A może i tak jest, że się tylko pozornie ubiegają, aby zachować dotychczasowe korzystne dla siebie układy.

Te postawy mogą wystąpić we wszystkich ugrupowaniach, które staną do wyborów. Dlatego dobrze by było, aby już teraz – przed wyborami rozpoznać cwaniaków, którzy za pomocą różnych „pociotków” organizują swoje interesy i blokują uczciwych ludzi. Jeśli tego nie zrobimy to w dalszym ciągu będziemy mieć ten sam „pasztet”, tego samego lub innego zabarwienia.

Szczególną grupę stanowią aroganci. Jeden ze znanych pseudo troskliwych radnych na głos krytyki odpowiedział: „dajcie się wybrać w następnych wyborach to będziecie rządzić”. Właściwie to miał rację. No to dajcie się wybrać. Tylko na litość nie bądźcie tak cyniczni i bezczelni.

                                                              Jan Juszczak

   Andrzej Kucharski

 

 

Stowarzyszenie Mieszkańców Miasta Krosna

 

Dowiedzieliśmy się, że wielu mieszkańców Krosna zastanawia się, co to jest to Stowarzyszenie Mieszkańców Miasta Krosna. Jaki jest jego status, kto to złożył i w jakim celu?

Nasze Stowarzyszenie zgodnie z Ustawą o stowarzyszeniach, zostało zarejestrowane w 2008 roku przez wpis do Ewidencji Stowarzyszeń Zwykłych prowadzonej przez Prezydenta Miasta Krosna. /Stowarzyszenie zwykłe w odróżnieniu od stowarzyszeń wpisanych do rejestru sądowego nie prowadzi żadnej działalności finansowej – nie wykonuje bilansu./

Założycielami Stowarzyszenia byli: Jan Juszczak, Andrzej Kucharski, Józef Habrat, Marek Tenerowicz. Przedstawicielem Stowarzyszenia jest Jan Juszczak.

Członkami Stowarzyszenia i uczestnikami w działalności Stowarzyszenia, są i mogą być różni mieszkańcy Krosna.  Nie zależnie od przynależności do partii politycznych, czy innych stowarzyszeń.

Uważamy, że mieszkańcy powinni ze sobą rozmawiać i również z władzą, jeśli by na to miała ochotę. Dlatego w ramach działalności Stowarzyszenia organizujemy comiesięczne /w każdy 2-gi piątek miesiąca/ spotkania dyskusyjne na tematy dotyczące Krosna i mieszkańców. Są to spotkania otwarte dla tych mieszkańców, którzy chcą przyjść i interesują się sprawami, które nas wszystkich dotyczą. Potrzeba takich spotkań wynika stąd, że są mieszkańcy zainteresowani bieżącymi sprawami miasta i nie zawsze mają zaufanie do oficjalnie podawanych informacji przez rządzących.  W zasadzie uczestnicy tych spotkań sami zapraszają swoich znajomych czy sąsiadów.

 Na tych spotkaniach nikt nikogo nie pyta o opcje polityczne i do jakiej partii czy stowarzyszenia należy. Interesują nas sprawy Krosna, a nie przynależności.

Na obecnym etapie sytuacji w gminie /a także w Polsce/ najważniejsza jest jedność wszystkich sił patriotycznych i sił, które chcą działać na rzecz dobra wspólnego. Członków i sympatyków Stowarzyszenia ma łączyć pozytywna działalność na rzecz Krosna i mieszkańców.

Wszyscy, którzy nie chcą działać na rzecz dobra wspólnego, a tylko na rzecz własnych interesów i rozbijają jedność, to nie powinni na nasze spotkania przychodzić. /Chyba, że chcą się nawrócić i działać na rzecz dobra wspólnego./

Działając w Stowarzyszeniu wypowiadamy się w różnych sprawach dotyczących miasta i mieszkańców. Prowadzimy korespondencją z władzami z władzami Krosna w sprawach dotyczących miasta i mieszkańców a także w niektórych sprawach z instytucjami państwowymi. /Np. w sprawie lotniska, zabytków, ochrony środowiska./

Jako społeczeństwo chcemy się uważać za społeczeństwo demokratyczne, ale z tej demokracji nie potrafimy czynić pożytku. Nie potrafimy władzy rozliczać, zadawać pytań ani wytworzyć w sobie jakiegokolwiek poglądu na sprawy gminy.

Obserwujemy porażającą apatię polegającą na tym, że bardzo wielu ludzi narzeka, że dzieje się źle, że wybrana władza nie wypełnia właściwie otrzymanego mandatu, ale sami nie chcą się zaangażować w to, aby ten niekorzystny układ zmienić. Chcą, aby działał ktoś – nie wiadomo kto. Najgorsze jest to, że powołane do inicjatywy gremia, też narzekają - ale wręcz nie chcą zmian. Wolą siedzieć w aktualnym ciepełku, byle utrzymać, lub pozyskać swoje interesy w istniejącym układzie.

Ci co rządzą zrozumieli, że nie liczą się racjonalne i realne programy. Nie liczy się realizacja tych programów. Liczą się hasła, proste sformułowania. Nie konieczne logiczne. Ważne, aby  były ciągle nowe. Mogą być nawet sprzeczne. Jest to poważny socjologiczny problem, dlaczego my to kupujemy. /Np. Utraciliśmy dofinansowanie z UE, no cóż - nie ma problemu.  Sfinansujemy to z własnych środków. Skąd te środki i kto spłaci długi – to temat  tabu. Nieważne, że dług rośnie. Byle do przodu. Byle jeszcze jedna kadencja./

W ramach stowarzyszenia wydajemy niniejsze pisemko Donośny Dzwoń. Jest to czasopismo zarejestrowane zgodnie z obowiązującymi przepisami prawnymi w Państwowym Rejestrze Czasopism w Warszawie. Wydawane jest prywatnie przez skromny zespół - Jan Juszczak i Andrzej Kucharski.  Niestety ze względu na ograniczone możliwości, gazetka wydawana jest nieregularnie. Staramy się w niej poruszać najważniejsze sprawy dotyczące mieszkańców i miasta Krosna. Sprawy często przemilczane przez najbardziej znane publikatory. 

Jak to już wcześniej pisaliśmy staramy się prezentować różne problemy i opinie, zaś ocenę poszczególnych spraw, pozostawiamy naszym czytelnikom. 

Ciągle jest problem czy trzeba i warto publicznie prezentować problemy i swoje opinie. W wygładzonej i zakłamanej rzeczywistości, łatwo zarobić sobie na miano oszołomów.

Sytuacja jest jednak poważna. W Polsce i w naszym Krośnie. Trzeba skończyć z miałką nijakością. Mydleniem oczu, marnotrawieniem pieniędzy. Nasze miasto jest upadające i jeśli młodzież z miasta ucieka to w końcu trzeba wypracować kierunki wyjścia z tej sytuacji. Nie jest to takie proste, ponieważ, bez jedności, bez wypracowania wspólnych kierunków oraz bez szacunku władzy dla społeczeństwa i społeczeństwa do władzy nie jest to możliwe.  

 Ktoś mądry powiedział:, „Jeśli ktoś nie reaguje na kłamstwo to w tym kłamstwie uczestniczy, jeśli nie reaguje na kradzież to też jest złodziejem.” 

 

                                                                                  Jan Juszczak

                                                                                  Andrzej Kucharski

 

 

Kto powinien sprzątać trawniki

w pasach drogowych miasta?

 

 

No właśnie. Wielu krośnian ma prywatne posesje, które ogrodzeniem przylegają do miejskich pasów drogowych, – czyli ulic, chodników, pasów zieleni, itp. Najczęściej zewnętrzne obrzeża pasów drogowych to lepiej lub gorzej utrzymane trawniki z żywopłotem na zewnątrz ogrodzeń działek.

Pan Marek – mieszkaniec Krosna po odzyskaniu z wywłaszczeń działki przy ulicy Mickiewicza ogrodził ją siatką. Pomiędzy chodnikiem a ogrodzeniem działki pozostał pas zieleni o szerokości ok. 1,2 m. będący własnością miasta, na którym pan Marek zasiał trawnik i utrzymywał ten trawnik w przyzwoitym stanie wykonując to dla tzw. ładu i dobra ogółu użytkowników ulicy i osiedla. Aby odizolować działkę od hałasów ulicznych i uniemożliwić przedostawanie się śmieci osiedlowych rozrzucanych przez mieszkańców i nanoszonych przez wiatr pan wzdłuż ogrodzenia przy ulicy pan Marek nasadził żywopłot - liguster i pielęgnował go w sposób przynoszący temu fragmentowi ulicy przyzwoity wygląd.  Miasto nie interesowało się owym przyulicznym pasem w żaden sposób. Czasami, bo nie zawsze - zimą, po większych opadach przejechał chodnikiem odśnieżacz.  Miejsce to jest o tyle uciążliwe, że stoi na drodze tzw. korytarza wiatrów pomiędzy blokami osiedla, a ogrodzenie działki i żywopłot jest łapaczem niesionych przez wiatr osiedlowych śmieci. Co tydzień na tym pasie zbiera się mnóstwo worków foliowych, opakowań, papierków, butelek PET i itp., które do tej pory sprzątał właściciel działki, ale po pewnym czasie postanowił zaprosić do współpracy miasto, któremu pan płaci przecież należne podatki i to w kwocie ok. 1500 PLN rocznie. Złożył, więc do Zarządu Osiedla odpowiedni wniosek wzywający miasto do sprzątania owego pasa zieleni, a ten przekazał go do prezydenta w celu ustosunkowania się przez odp. służby. No i zainteresowały się służby. Pierwsza wizytę panu Markowi złożyła dwójka rosłych funkcjonariuszy straży miejskiej, która sugerowała mu żeby jednak sprzątał ten pas zieleni tak jak to robił do tej pory. Ale pan Marek odmówił, gdyż śmiecie w tym pasie nie są wynikiem jego działalności i dalsze sprzątanie tego pasa jest dla niego zbyt uciążliwe. Informacja o jego stanowisku dotarła do wydziału drogownictwa UM, który pismem wezwał pana Marka do usunięcia żywopłotu z miejskiego pasa drogowego, bo ten żywopłot utrudnia miastu prowadzenie prac porządkowych. Jednocześnie zaproponowano w tym piśmie możliwość pozostawienia żywopłotu, pod warunkiem wydzierżawienia pasa drogowego pod żywopłot za odpłatnością ( ok. 11 PLN na rok), ale jak wyjaśniono mu w biurze wydziału drogownictwa w wypadku podjęcia dzierżawy będzie musiał z obowiązku sprzątać ten pas zieleni we własnym zakresie. W tej sytuacji pan Mark postanowił ładny w końcu żywopłot o długości ok. 30mb. usunąć i pozostawić miastu przyjemność sprzątania i strzyżenia pasa drogowego.

Kto na tym zyska, a kto straci? O co tutaj chodzi? O pieniądze, czy o robotę? Czy takie rozwiązywanie zwykłych przyziemnych w końcu spraw mieszkańców buduje nasze zaufanie do władzy samorządowej. Moje nie. Pozdrawiam.

 M. Ch.

 

 

Sprawa lotniska

w Krośnie


 

Władze miasta Krosna zorganizowały konferencję konsultacyjną na temat Planu Generalnego Lotniska w Krośnie. Opracowanie jest realizowane w ramach projektu „Odlotowa Polska Wschodnia”, który obejmuje współpracę miast Krosna, Chełma i Ełku w sprawie rozbudowy lotnisk w tych miastach. Projekt jest realizowany z pieniędzy pomocowych przez dwie warszawskie firmy. /Sam projekt, a nie inwestycja./  Główne założenia tego projektu to zaplanowanie etapów rozwoju lotniska, prognoza operacji lotniczych, koncepcja zapewnienia służb żeglugi powietrznej, analiza finansowo – ekonomiczna oraz oddziaływanie lotniska na środowisko. Jest za wcześnie, aby na obecnym etapie odnosić się konstruktywnie do realizowanego opracowania. W formie konsultacji autorzy przedstawili główne założenia tego opracowania i zasadnicze proponowane założenia.. To, że plan generalny na taką inwestycję powinien być opracowany, to jest oczywiste.  Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, w jakim czasie i w jakiej sytuacji ten plan jest opracowywany. Otóż lotnisko zostało przejęte przez Gminę Krosno w grudniu 2005r. Już w lipcu 2006r. na zlecenie władz Krosna zostało opracowane Studium Przedprojektowe, w którym założono wyłączenie z południowej części lotniska 40 hektarów na strefę inwestycyjną przeznaczoną na sprzedaż pod zabudowę przemysłową. To założenie zostało konsekwentnie przez Prezydenta i Radę Miasta, za duże pieniądze realizowane mimo licznych protestów środowiska lotniczego i innych środowisk społecznych. Protesty wynikały z tego, że wyłączenie tego terenu i jego zabudowa zagraża bezpieczeństwu wykonywania operacji lotniczych /głównie szkoleniowych / na tym lotnisku oraz ogranicza możliwości rozbudowy lotniska w dalszej perspektywie czasowej.  W konsekwencji po różnych i dziwnych zabiegach obszar lotniska został uszczuplony i pierwsze działki zostały sprzedane. Ponadto zostały podjęte decyzje i prace inwestycyjne dotyczące pasa startowego o niewłaściwych parametrach, co zdaniem wielu znanych pilotów, ograniczy jego eksploatację, a tym ograniczy możliwości samofinansowania się lotniska i wymusi konieczność dofinansowania z budżetu gminy.

Po 8-miu latach i po podjęciu - w naszym przekonaniu błędnych decyzji oraz fizycznej ich realizacji władze Krosna, przystępują do opracowania Planu Generalnego a więc tego, od czego trzeba było zacząć jakiekolwiek działania na lotnisku, zaraz po jego przejęciu na majątek gminy. Wiadomo już powszechnie, /chociaż jak się okazuje nie wszystkim /, że każde małe czy duże przedsięwzięcie inwestycyjne powinno być poprzedzone wykonaniem biznes planu, czy też w przypadku dużych przedsięwzięć planu generalnego, w których przede wszystkim opracowuje się analizy efektywności, wymagane koszty i źródła oraz możliwości sfinansowania inwestycji. Takie plany dyskutuje się w fachowych gremiach, a w przypadki lotniska te plany powinny być poddane pod dyskusje społeczną. Ponieważ lotnisko jest ważnym majątkiem i elementem struktury komunikacyjnej dla Krosna i regionu. Takich działań wówczas nie podjęto, lekceważąc szkolne zasady przygotowania inwestycji i społeczeństwo, co nie da się wytłumaczyć w oparciu o jakiekolwiek logiczne rozumowanie. Zaczęto, więc modernizować lotnisko nie „od nóg”, ale „od głowy” i „bez głowy”.

Bez takiego planu i bez określenia efektywności lotniskowej inwestycji, władze Krosna naiwnie starały się o dofinansowanie z funduszy europejskich. /11mln euro/ Jak wykazała praktyka mimo licznych medialnych zapewnień o pozyskaniu dofinansowania na inwestycję lotniskową, władze Krosna zostały odesłane z kwitkiem. Trudno teraz dyskutować, co by było gdyby, ale mogłoby być korzystniej dla Krosna gdyby władze potrafiły właściwie przygotować stosowną dokumentację oraz gdyby przedstawiły sensowny projekt rozbudowy lotniska, który byłby poparty przez środowiska społeczne – głównie lotnicze.  /Problem ten opisaliśmy wcześniej w poprzednich numerach Donośnego Dzwonu i na stronie internetowej:  www.krosnodlamieszkancow.pl.tl/

Nie wiadomo czy wykonany wreszcie  Plan Generalny  będzie  zawierać konkretne wskazania odnośnie źródeł finansowania inwestycji. Jeśli tego finansowania nie będzie, pozostanie planem na papierze, jako przykrywka tych błędów, które władze Krosna na lotnisku zrobiły i nadal robią. Głównie w zakresie zabudowy strefy inwestycyjnej na wyłączonej południowej części lotniska oraz w kwestii niewłaściwych parametrów pasa startowego. Oczywiście te błędy nie zrażają firm wykonujących Plan Generalny. Robią swoje zgodnie z założeniami otrzymanymi od władz Krosna. Po 8-miu latach bezczynności w zakresie rozbudowy samego lotniska, przy braku dofinansowania unijnego, w ubiegłym roku zostały wykonane roboty inwestycyjne za ok. 8,8 mln zł, a w tym roku planuje się wykonanie za kwotę ok. 20 mln zł z tak zwanych „własnych środków”, czyli środków z budżetu miasta, których de facto w budżecie nie ma. 

W efekcie, inwestycje na lotnisku są realizowane na niekorzystnych dla miasta warunkach kredytowych to znaczy w systemie factoringowym, który musi spłacić gmina z własnych środków. /Factoring jest to system finansowania inwestycji, polegający na tym że inwestycje są finansowane przez jakąś instytucję finansową np. bank, na podstawie umowy z gminą. Do czasu spłaty tego kredytu właścicielem tej zrealizowanej inwestycji jest instytucja pożyczająca pieniądze./  Jest to bardzo niebezpieczny dla miasta – rodzaj pułapki finansowej. Jeśli miasto będzie zbyt zadłużone i nie będzie mogło spłacić należności z tytułu factoringu, to bank może sprzedać te należności, komu zechce, a tym samym kupujący zyska prawo do lotniska, a miasto poniesie dodatkowe koszty. W wyniku przyjęcia takiej formy finansowania inwestycji lotniskowej istnieje zagrożenie utraty lotniska lub jego części, jako majątku komunalnego.  Takie zagrożenie jest, ponieważ władze miasta założyły na koniec 2014 roku zadłużenie dochodzące do 157,5 mln zł. Trudno jest teraz ocenić realne możliwości spłaty takiego zadłużenia. Wydaje się, że decyzje podejmowane przez Prezydenta i Radę Miasta wymagają gruntownej analizy w aspekcie gospodarności i odpowiedzialności za utrzymanie majątku komunalnego Gminy Krosno. 

Na razie władze nie wskazują możliwości na uzyskanie pomocowych źródeł finansowania rozbudowy lotniska. 

W tej sytuacji opracowywany Plan Generalny może być tylko przykrywką do realizowanych błędnych przedsięwzięć na lotnisku.

Jest też inny bardzo ważny aspekt związany z lotniskiem. Dotyczy ceny sprzedawanych działek w strefie inwestycyjnej. Sprzedaż działek w obecnej fazie rozbudowy lotniska jest totalnym błędem. Po faktycznej i rozsądnej rozbudowie lotniska ceny tych działek wzrosną wielokrotnie. Jeżeli teraz będą sprzedawane działki w tzw. strefie inwestycyjnej, to będzie to oznaczać marnowanie majątku gminy. Należy teraz przygotować inne tereny inwestycyjne.  Na konferencji usłyszeliśmy żenujące oświadczenie Prezesa firmy wykonującej tenże Plan Generalny. Otóż padło stwierdzenie, że lokalizacja strefy inwestycyjnej na terenie wyłączonym z lotniska jest genialnym przedsięwzięciem. Nie było możliwości temu panu wytłumaczyć, w jakim jest błędzie, ponieważ na tym stwierdzeniu zamknięto dyskusję.

Ustanowienie strefy inwestycyjnej przy lotnisku jest celowe, tylko nie w tym miejscu. W otoczeniu lotniska poza jego dawnymi granicami jest wiele dobrych miejsc. Po tym wszystkim, co się robiło i robi na lotnisku, to mówienie o geniuszu przypinanie przysłowiowego kwiatka do kożucha.  

 

                                                                               Jan Juszczak

 

 

Drogi - hobby władz samorządowych


 

Obecne władze samorządowe Krosna z Panem Prezydentem na czele, są zgodnie wspierane przez Radę Miasta, w którym z woli wyborców decydujący głos ma klub „Samorządne Krosno”. Klub Samorządne Krosno wspólnie z nieliczna już Radnymi członkami Platformy Obywatelskiej mają łącznie dwanaście rąk do głosowania. Ta decydująca większość utrzymuje się już 3-cią kadencję. /12-ty rok/ Jest to czas znaczy, w którym wiele w Krośnie się zmieniło. Zarówno w wyglądzie miasta jak i w finansach oraz zmieniły się warunki pracy i życia w mieście. Władza „dwoi się i troi’, aby nam było jak najlepiej. A jak jest to, kto patrzy to widzi. Pracy nie ma, młodzież w większości wyjechała. Emeryci zostali i aby mieli blisko do sklepów w centrum, to buduje im się obce markety. /Czy rzeczywiście dla nich?/  No i buduje się drogi, co oczywiście nie jest rzeczą złą, bo jak twierdzą specjaliści od gospodarki, infrastruktura drogowa do rozwinięcia przedsiębiorczości jest niezwykle potrzebna. Fakt, że mamy XXI wiek i trzeba tworzyć infrastrukturę jak na ten czas przystało, ale jest zastanawiające jak nasi przodkowie w latach 20-tych od podstaw budowali nowoczesne okręgi przemysłowe, bez dróg a w czasach zniewolenia komunistycznego, których nie akceptujemy, również bez dróg powstał potężny przemysł, oświata na wysokim poziomie i wzrost demograficzny. Prawdą jest, że dzięki temu, co wcześniej Naród wypracował, obecne kliki w tzw. wolnej Polsce mogą sprzedawać i marnować majątek narodowy i przez brak pracy wypędzać młodzież na służbę do obcych.   

 

 

 

Widzimy, że w Krośnie też się buduje drogi. Pojawił się wielki plac budowy. Szczególnie na drodze krajowej numer 28 zwanej przez władze Krosna „obwodnicą”. Niestety, co to jest obwodnica i jakim celu się taką drogę buduje to do naszych samorządowców taka wiedza nie dociera. No cóż różni ludzie mają różne rozumienie i upodobania i na to nie ma rady. Właściwie to mogliby mieć byle, jakie rozumowanie, tylko gdyby nie byli władzą. Skoro już są /z wyboru społeczności Krosna/ to jednak powinni czasem posłuchać fachowców z prawdziwego zdarzenia, nie narzucać mieszkańcom drogich i nieprzemyślanych inwestycji.

Niewątpliwie obwodnica dla Krosna jest potrzebna. Tylko dobrze by było, aby szanowna władza rozumiała, że obwodnica to jest droga, która „obwodzi” miasto, czyli ruch tranzytowy prowadzi poza miastem. Czy to takie trudne do zrozumienia? Jeszcze trochę i Krosno będzie jedynym miastem w południowej Polsce, które nie będzie mieć obwodnicy.

 A dlaczego? Ponieważ te władze od 12-tu lat nie potrafiły skutecznie tego problemu rozwiązać.  Za ogromne pieniądze ok. 150 mln zł jest i będzie prowadzony ruch tranzytowy przez środek miasta. Celem takiego finansowania jest obwodnica Krosna. A to nie jest prawdą, ponieważ obwodnicą ta inwestycja nie jest. Jest tylko zapisane w dokumentach, że finansuje i buduje się obwodnicę. Kto na przykład w Warszawie uwierzy, że w Krośnie obwodnicy nie ma. Skoro jest obwodnica, to drugiej finansować nie ma sensu. Jest to rozwiązanie, które negatywnie będzie skutkować przez długie lata, a może na zawsze.

Ponadto, aby zapełnić ulice Krosna samochodami, Prezydent i Rada Miasta zamierzają wybudować łącznik przez śródmieście miasta od ulicy Niepodległości do Krakowskiej, co praktyczne jest połączeniem drogi krajowej nr 28 z drogą wojewódzką biegnącą przez Korczynę do Rzeszowa. Ma to być również droga, która jak powiedział jeden z urzędników pozwoli „na godny dojazd klientów” do planowanego marketu na terenie dawnej huty przy ul Niepodległości. Okazuje się, ze najważniejsza jest godność i wygoda klientów dojeżdżających do marketu.

 

 

„Mleko się wylało” decyzję zapadły. Niektórzy to nawet podziwiają wielkie budowy przy ul. Podkarpackiej /To znaczy przy tzw. obwodnicy./ i chwalą operatywność władz krośnieńskich. Kiwają głowami z uznaniem dla władzy, że wreszcie się coś wielkiego w Krośnie robi. Są jedyne na Podkarpaciu schody ruchome, to dlaczego w ramach „wielkich dokonań” nie ma być tunelu?

 A może by jednak przekornie pomarzyć, co by było gdyby:

Gdyby ruch tranzytowy był wyprowadzony za miastem prawdziwą obwodnicą, to wyremontowana wyposażona w ronda na skrzyżowaniach ul. Podkarpacka, byłaby spokojną drogą miejską. Wybudowane i mądrze zlokalizowane drogi obwodowe pozwoliłyby na dojazd do różnych dzielnic miasta w ruchu promieniowym. Wyremontowane istniejące ulice i skrzyżowania wewnątrz miasta pozwoliłyby na upłynnienie ruchu.

Wyprowadzone markety z miasta przy drogach obwodowych, pozwoliłyby klientom z poza Krosna i mieszkańcom godnie dojechać na zakupy. Zaś pozostałym jeszcze w Krośnie emerytom prywatni kupcy zapewne uruchomiliby małe przyjazne sklepy, aby ci emeryci niewyzuci jeszcze z polskości, mogli godnie wydać w polskim sklepie swoje wysokie emerytury.

Dość marzeń!  Nawet do marzeń trzeba mieć partnerów.  

                                                                                             

  Jan Juszczak

 

Korespondencja specjalnego

wysłannika z zebrania demonów

Szatan wezwał światowych demonów i wydał im kolejne instrukcje, tym razem, aby poszli po dzieci do dalszych krajów. Głosił:.

- Należy w kolejnych krajach głosić i wdrażać ideologię gender. Ta ideologia naszym staraniem, święci już tryumfy w krajach Zachodu. Jest to prosta droga do zniszczenia ich cywilizacji, osobowości ludzi i narodów, a także będzie krokiem do niszczenia Kościoła.

Jak to zrobić zawołały diabły?

- Trzeba lansować „równości płci” i wykluczyć ze słownictwa słowa niepasujące do naszych 

Idei: takie słowa jak matka i ojciec. W zamian na wzór takich krajów jak Francja czy Hiszpania, wprowadzić określenia: „rodzic A” i „rodzić B”.

- Prowadzeni przez nas działacze społeczni i polityczni muszą wmówić społeczeństwu, że płeć ma charakter kulturowy i nabyty w procesie wychowania – przez to można ją swobodnie modyfikować.

- Trzeba promować te partie polityczne i tych działaczy, którzy będą promować naszą ideologię gender. Należy im ułatwiać dostęp do środków masowego przekazu i niech oni wmawiają mniej rozumnej części społeczeństwa, że jest to walka o wolność człowieka i wyzwolenie kobiet. Powinni oni przygotować ustawy na temat tak zwanej „mowy nienawiści” po to, by w imię walki z tą wymyśloną przez nas dyskryminacją, zamknąć usta obrońcom tradycyjnego ładu, ze szczególnym uwzględnieniem duchownych.

- Promować rozwiązły tryb życia. Człowiek ma być postrzegany przede wszystkim przez pryzmat jego seksualności.

- Tradycyjna rodzina ma się stać przeżytkiem, należy, więc przyjąć i zalegalizować związki tej samej płci. Należy je promować w sztuce, a szczególnie w filmach i prymitywnych serialach. Podjąć działania propagandowe, aby organy państwowe i wtłaczały społeczeństwu sprawę rzekomej dyskryminacji osób mających problem ze swoją seksualnością.

- Wprowadzić w szkołach wychowanie seksualne. Zrobią to najlepiej osoby „nauczyciele” o zaburzeniach seksualnych. Trzeba ich dobrać przez przekupstwo, zastraszenie utratą pracy i przygotować na specjalnych szkoleniach.

Aby zrealizować nasze diabelskie wzorce, szkoła powinna promować seks bez żadnych zasad i ograniczeń. Dlatego edukację seksualną należy rozpocząć już przed 4-tym rokiem życia, a miedzy 9-tym, a 12 –tym rokiem życia dziecko powinno nauczyć się stosować środki antykoncepcyjne w przyszłości. Zaś między 12-tym, a 15-tym rokiem życia dziecko powinno samo zaopatrywać się w antykoncepcję. A po 15-tym roku życia, należy dziecku wpajać nasze normy kulturowe i religijne w odniesieniu do ciąży i rodzicielstwa. Jesteśmy pewni, że wdrożenie w szkołach takiego programu demoralizacji, przyniesie dla nas ogromne diabelskie owoce i zachowania dewiacyjne staną się powszechne.

Zajmijcie się rodzicami, którzy na to pozwolą, a szczególnie nauczycielami, którzy będą dzieci demoralizować, niech mają pracę i kasę, a oczekiwane ciepełko dostaną jak w końcu wpadną do nas.

Diabli chętnie poszli do pracy. Zaczęli od wyszukiwania diabelskich współpracowników.      A może i ty chciałbyś sobie zapracować na diabelskie ciepełko?

 

                                                                                          Relację przekazał:

                                                                                          Korespondent Specjalny  

 

/Z Ewangelii św. Mateusza 18.6/      „Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić na szyi i utopić go w głębi morza”  

 

Polsce potrzeba cudu…?

Każdego Polaka spoza panującego układu politycznego ogarnia bezradność i rozpacz, gdy patrzy na to, co teraz dzieje i „wyprawia” się w Polsce. Dwa miliony „wyrzuconych” z kraju w poszukiwaniu pracy i chleba na Zachód. Dwa miliony bezrobotnych.

Kilkanaście milionów na głodowych pensjach minimalnego wynagrodzenia za pracę. Renty i emerytury, które nie wystarczają na żywność i lekarstwa. Kilkusetzłotowe zasiłki dla chorych i bezrobotnych. Tak polską rzeczywistość postrzega każdy „trzeźwo” myślący Polak.

Jednak ktoś powie, że biedy i nędzy nie widać. Tak, bo skrywa się w domowych zaciszach. Ta bieda przykryta jest dobrobytem nielicznych „przedsiębiorczych” i blichtrem starych zdezolowanych, ale błyszczących aut ściągniętych ze złomowisk całej Europy. Włos się jeży na głowie od telewizyjnego przekazu płynącego z ekranów, który jak śluz obezwładnia umysły telewidzów. Kabarety i kabaretony z dowcipami na niskim chamskim poziomie. Konkursy tańca i piosenki pod angielskimi nazwami, bo polski tytuł i tekst to wstyd i obciach. Dominującym słowem szklanego ekranu jest słowo zajeb..ście. To wszystko po to, by całkiem ogłupić polskie społeczeństwo, by ograniczyć samodzielne myślenie.

Rok 1989 dał politykom z łżeelit „złoty róg”, a te tendencyjnie topią go w szambie polskiej „szarej i czarnej” codzienności. Coraz częściej słychać przestrogę, że „oni” już niedługo, bo po najbliższych wyborach z ich buty nic nie zostanie, a w tłustych lepkich i brudnych rączkach ostanie się tylko „sznur”.

Józef Habrat

 

 

 

 

Wybory do Europarlamentu

 

Zbliżają się wybory do Europarlamentu. Obserwujemy gorączkową bieganinę polityków, którzy „czarują”, aby się załapać na następną intratną kadencję. Żadne zasady czy honor w tej bieganinie się nie liczą. Działania partii politycznych już sięgają dna. Wodzowie tych partii wstawiliby na listę kandydatów nawet krowę gdyby miała szansę uzyskać mandat na rzecz partii. Łapanka znanych celebrytów i pijarowców, zamienia się w prymitywną groteskę. Różne szumowiny będą podane społeczeństwu do wyboru. Czy w ogóle będzie jakikolwiek wybór w tej miernocie? Można różnie rozumieć rolę i efekty działania tego Europarlamentu, ale jeżeli się już kogoś posyła do reprezentowania Polski, to czy muszą to być takie miernoty?  Aktorzy, sportowcy, laufry skaczące z partii do partii, feministki, specjalistki od kostki Rubika. Jest to chyba celowe poniżanie polskiego Narodu.     /red/

 

 

R ó ż n e

 

„W ciągu całego mojego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską. Ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej i tych, którzy woleli upodlające obce panowanie.” – Adam Jerzy książę Czartoryski.

 

Papież Franciszek przypomina, że zgodnie z linią wytyczoną przez Leona XIII – ekonomia musi służyć ludziom, a nie wyłącznie pomnażaniu zysków. Zadanie zaś budowania takich struktur społecznych i ekonomicznych, które służą ludziom, a nie globalnym instytucjom finansowym spoczywa na świeckich katolikach. Papież pisze- „Stworzyliśmy nowych bożków. Kult starożytnego złotego cielca znalazł nową i okrutną wersję w bałwochwalstwie pieniądza i dyktaturze ekonomii bez twarzy i bez naprawdę ludzkiego celu.….sprowadzając człowieka tylko do jednej z jego potrzeb: do konsumpcji.”   

 

Jan Paweł II w ostatnim przed śmiercią liście 1 kwietnia w związku z uczczeniem 350 rocznicy obrony Jasnej Góry i w rocznicę Ślubów Jana Kazimierza, nakazał: „Niech ten fakt mówi również do naszego pokolenia. Niech stanie się wezwaniem do jedności w budowaniu dobra, dla pomyślnej przyszłości Polski i wszystkich Polaków. Niech przywołuje do strzeżenia skarbca ponadczasowych wartości, aby korzystanie z wolności było ku zbudowaniu, a nie ku upadkowi.”

 

Co zrobiliśmy z darem Jana Pawła II? ….. Powinno, więc zwyczajnie krępować nas to, ….że ugrupowanie, które w Ojczyźnie Jana Pawła II rozpyliło tyle nienawiści do Boga i do Kościoła uzyskuje niezłe wyniki w obliczu kolejnych zbliżających się wyborów.” – ks. I. Skubiś, Niedz. Nr14.

 

„Nie wystarczy urodzić się człowiekiem – trzeba nim być.” – ks. kardynał Stefan Wyszyński

 

„Demontaż państwa już się skończył” Prof. Janusz Kurtyka /wypowiedź z dn. 6.04.2010r./

 

Obecnie - pod względem zasobów Polska zajmuje 13 miejsce w świecie. Pod względem PKB 78 miejsce.” Pod względem przyrostu naturalnego 213 miejsce w świecie.

 

„Walka o Polskę to walka o świadomość polskiego Narodu. To walka dobra ze złem.”

 

„Zniechęcenie wobec polityki i działalności społecznej, połączone z poczuciem braku alternatywy dla sytuacji w której znalazła się Polska, sprzyja postawie apatii i wyłączeniu się z życia publicznego i obojętności w stosunku do poczynań tych, którzy tą polityką kierują.”

Wtedy nie przeszkadza już to, że ci politycy notorycznie kłamią. Słabnie sprzeciw wobec kłamstwa i złodziejstwa. …………Następuje rodzaj paraliżu i ucieczki od wzięcia na siebie odpowiedzialności za losy Polski.”……… „Trzeba pójść do Jezusa Króla za pomocą Maryi Królowej Polski i niezliczonych przyjaciół na niebie i na ziemi.

Temu służy krucjata różańcowa.”  - ks. St. Małkowski

 

„Polska nie zwycięży bronią, ale modlitwą, pokutą, wielką miłością bliźniego i Różańcem. Trzeba ufać i modlić się. Jedyną bronią, której Polska używając odniesie zwycięstwo – jest Różaniec. On tylko uratuje Polskę od tych straszliwych chwil, jakimi może narody będą karane za swą niewierność względem Boga. Polska będzie pierwsza, która dozna opieki Matki Bożej. Maryja obroni świat od zagłady zupełnej.” – ks. kardynał Augustyn Hlond 

 

 

 

 


 
Dzisiaj stronę odwiedziło już 25094 odwiedzającytutaj!
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=