Krosno dla mieszkańców - Dzwon - 10
  Krosno
  Dzwon 20
  Dzwon 19
  Dzwon 18
  Dot. odpadów komunalnych w Krośnie.
  Apel do Posłów, Radnych i Mieszkańców
  Dzwon - 17
  DZWON 16
  NIE DLA SPALARNI W KROŚNIE
  DZWON 15
  DZWON 14
  DZWON 13
  DZWON 12
  Dzwon11
  Dzwon - 10
  DZWON-9
  Dyskusja nad proj. Studium ...
  Dzwon - 8
  DZWON-7
  Odezwa do Mieszkańców Krosna
  Hist. niszczenia kr. lotniska
  DZWON -6
  DZWON -5
  DZWON-4
  „Gdybym w słońce mógł bić jak w dzwon"
  Ad vocem panie prezydencie !
  CZY „ZAROBIMY” NA ŚMIECIACH ?
  Wątpliwości Spółdzielców
  DZIEŃ POLAKA - np. krośnianina
  Dziura w Mieście i dziura w myśleniu
  Szanowni KROŚNIANIE, ..
  Sesje Rady Miasta Krosna- 27.08.2010r
  Jacy Radni taka Rada
  Ważny czas dla POLSKI
  Aktualności
  Listy
  Artykuły
  Zdewastować zabytki
  Zaproszenie
  Kontakt
  Założyciele i regulamin
  Za niewłaściwe wybory trzeba płacić
  Licznik
  Księga gości

 






Śledząc ostatnie wydarzenia w Polsce, szczególnie bulwersujące jest rozbijanie wspólnoty narodowej przez rządzących i posłuszne im media oraz szczucie jednych Polaków  na drugich. To szczucie i wprowadzanie w życiu publicznym agresji na ogromną skalę przyniosło porażające efekty. Walka o przeżycie biedniejszej części społeczeństwa oraz walka

o coraz większe bogactwo bogatych wpływowych elit, spowodowała, że wspólnota narodowa staje się niepotrzebna. Działanie pijarowskich mediów sterowanych przez rządzących tak ukształtowało postawy dużej części Polaków, że nie ma dla nich żadnej ważnej sprawy poza osobistymi interesami. Urządzona rodzima ferajna  w skali kraju i w gminach świadomie i skutecznie ten pijarowy układ podtrzymuje. /Pijaryzm to świetnie i fachowo opakowane kłamstwo, by nikt nie zdołał zwątpić, że to jest prawdą. Właściwą treścią tego słowa jest „manipulacja” ukazująca zdrajców jako bohaterów, bohaterów jako zdrajców, gnębicieli jako wyzwolicieli./

Zaistniała paradoksalna sytuacja w której liczni Polacy,  świadomie lub z niewiedzy wybierają i popierają władze, które działają na ich szkodę. To się dzieje w skali ogólnopolskiej i w gminach. Mamy tego bardzo bliski przykład. Nie wiadomo czy jest jeszcze na świecie takie drugie państwo z tak dużym procentem obywateli, którzy  bezrefleksyjnie przyswajają  sobie podsuwane im przez media schematy, sposób rozumowania i akceptują nawet decyzje, które ich niszczą.

Żyjemy w kraju w którym jest wyśmiewane i niszczone  wszystko co polskie. Rabunkowe przejęcia i wysprzedaż majątku narodowego, przemysłu, dewastacja szkolnictwa, lecznictwa, finansów, wypaczanie historii,  literatury, nawet  patriotyzmu oznacza, że znajdujemy się w bardzo krytycznej sytuacji. Taka sytuacja prowadzi do utraty suwerenności.  Czy będzie tak, że dbając tylko o interes własny, bez zwracania uwagi na dobro wspólne, ten własny interes uratujemy? Czy żyjąc w naszej Ojczyźnie Polsce i małej Ojczyźnie – Gminie potrafimy jeszcze uruchomić myślenie i zauważyć co się wokół nas dzieje? Kto i jak z naszego mandatu nami rządzi? Kto jest winny temu, że tracimy majątek narodowy i suwerenność?  Media, czy my, żeśmy tym mediom uwierzyli? Już Henryk Sienkiewicz pisał „Gdy miłość Ojczyzny gaśnie, wtedy przychodzą czasy łotrów i szaleńców.”

Błogosławiony męczennik kapelan Solidarności ks. Jerzy Popiełuszko wołał: „W dużej mierze sami jesteśmy sobie winni naszemu zniewoleniu, gdy ze strachu albo z wygodnictwa akceptujemy zło, a nawet głosujemy na mechanizm jego działania. Jeśli z wygodnictwa czy lęku poprzemy mechanizm działania zła, nie mamy wtedy prawa tego zła piętnować, bo my sami stajemy się jego twórcami i pomagamy go zalegalizować.”

Lubimy powoływać na słowa bł. Jana Pawła II, a to właśnie już teraz przyjdzie nam cierpieć z powodu naszej niewiary i spełniają się na nas Jego słowa „Bez Boga pozostają ruiny ludzkiej moralności. Każde prawdziwe dobro dla człowieka - a jest to sam rdzeń moralności, jest tylko wówczas możliwe, kiedy czuwa nad nami Ten Jeden, który sam jest dobry.”

Jeśli nie to, musi przyjść ból. Ten ból z tego powodu oddają słowa poety:

„Niczym Sybir, niczym knuty, Lecz narodu duch zatruty, To dopiero bólów ból” – Z. Krasiński.

A co najbardziej boli? Brak pracy i środków do życia dla bardzo licznej grupy Polaków, emigracja naszych bliskich i ogromne długi. Znamienna jest opinia europosła Janusza Wojciechowskiego: „Jeszcze Polska nie zginęła, ale już ginie. A do tego nam dopuścić nie wolno”.



 

Światło w tunelu

 

Trzeba zauważać nie tylko zjawiska negatywne jak tego oczekują stratedzy – specjaliści od dewastacji wszystkiego co polskie w skali ogólnopolskiej i w gminach.  Są jeszcze Polacy, którzy rozumieją zachodzące w Polsce procesy i szkodliwe działanie władz wszystkich szczebli. Polacy którzy chcą poświęcić swój czas nie dla siebie ale dla dobra wspólnego.        

Jest jeszcze część pięknej i rozumnej młodzieży, która nie wyjechała i upomni się o swoje słuszne prawa. Może część zagubionych lemingów się nawróci. /Lemingi to takie małe zwierzątka, które idąc za swoim przywódcą, podobno popełniają zbiorowe samobójstwo./

Może nawrócą się przedsiębiorcy i ci ludzie biznesu, którzy jak na razie nie chcą włączać się w działanie na rzecz dobra wspólnego. Kurczowo pilnują indywidualnie   swoich mniejszych lub większych biznesów. Płaczą i narzekają na trudności i kontrolerów. Znaczna ich część łupi swoich pracowników zatrudnionych na najniższych płacach i umowach śmieciowych. Nie potrafią się zorganizować aby wypracować godziwe warunki gospodarowania. Były kiedyś takie założenia, że obywatele niezależni finansowo, twórczy biznesmeni będą tworzyć trzon  społeczeństwa obywatelskiego. Społeczeństwa o wysokim poziomie rozwoju gospodarczego i kulturowego. Na razie jak widać nic z tego nie będzie.

Jak to zwykle bywa, istotne zmiany  mogą dokonać tylko Polacy, którzy nie żyją tylko dla własnego interesu, nie są uwikłani w kolesiowych układach.  

Tworzą się różne patriotyczne grupy, stowarzyszenia i organizacje,  które niestety jeszcze nie działają skutecznie. Główną przyczyną  jest brak jedności. Wszyscy chcą być liderami. Dzielą ich nawet bardzo zbliżone programy. Trzeba wierzyć i działać aby nastąpił przełom. Rządzące „towarzystwo”  jest bardzo mocne.

 Dlatego warunkiem koniecznym do przełamania niszczącego Polskę systemu władzy jest jedność wszelkich form opozycji. Oby nie było za późno.  Jedność w danej grupie czy gminie oraz w Narodzie tworzy wspólnotę interesów. Wspólnota interesów rodzi wspólne działanie.

I tylko wówczas mimo zagrożeń wewnętrznych i zewnętrznych, działanie może być skuteczne.

Trzeba zauważyć i alarmować, że wyprzedaż majątku gminnego obcym, jest ostatnim zaplanowanym etapem całkowitego wywłaszczenia Polaków. Czyż nie trzeba tych, którzy to robią nazywać po imieniu?

Musimy uwierzyć, że Naród w końcu obudzi się i zechce ratować swoją suwerenność.                                                             

 

„A mury runą”

 

Wśród świadomych lub mniej świadomych wielbicieli ukochanej obecnej ekipy, którym zbankrutował mit zielonej wyspy i mit profesjonalizmu  obsuwa się grunt pod nogami. Czują się niepewnie.

Członkowie w „organizacjach podstawowych” wspierający swoich ukochanych przywódców, czują się zawiedzeni. Zaczynają rozumieć, że przewodnia partia nigdy nie miała prawych ideałów twórczych oraz uczciwych zamiarów i cały czas działała i działa na szkodę Państwa Polskiego.

Oczywiście tym wielkim to się nic nie stanie. Oni na górze „to zawsze się jakoś  wyżywią” i dogadają, ale karierowicze w gminach i organizacjach podstawowych mogą doznać zawodu z takiej miłości.  Chociaż ze względu na niesamowitą cierpliwość Polaków  procesy zachodzą powoli.

Niektórzy z opozycji to się już naiwnie cieszą, że wiodącej partii wnet przyjdzie wynieść sztandar. Ale nic bardziej błędnego. Nawet teraz, ważne osoby w naszej gminie ponownie zasilają szeregi wiodącej partii, aby swoim autorytetem podnieść na duchu zagubionych członków.

 

Ferajnę szkodników trzeba rozpoznać

 

Niektóre publikatory zaczynają używać mocnych słów i piętnują  działanie na szkodę własnego państwa i to działanie nazywają po imieniu.

Po imieniu trzeba też nazywać samorządowców gminnych, którzy wyprzedają majątek komunalny i podejmują technokratycznie decyzje niekorzystne dla mieszkańców. Również  po imieniu trzeba nazywać bierność i służalczość radnych, którzy nie robią użyteczności z myślenia tylko biernie zatwierdzają wszystko co im boss każe. Jak nie za pierwszym razem to za drugim. Cóż honor, własne zdanie, działanie społeczne dla bliźnich to dzisiaj w sferach samorządowych rzadko spotykane postawy.

Podobno jest demokracja. Mamy więc  do wyboru. Albo to zmienić, albo bardziej ugiąć karku i dalej upodabniać  się do lemingów.

 

 

Działalność partii

 

Tak jak władze Polski zadłużyły Polskę, tak władze gminne zadłużają gminy. Jest to możliwe ponieważ znaczna część społeczeństwa i większość  polityków nie interesują się sprawami gmin z których się wywodzą i wyznają zasadę własnych korzyści, lub korzyści partyjnych, a dobro publiczne jest tylko na pokaz przed wyborami. Niestety tą zasadą kierują się nie tylko politycy partii rządzących ale wszystkich partii. Dlatego trzeba patrzyć na ręce nie tylko rządzącym ale również pozostałym politykom, ponieważ  jest pewne, że  ponownie będą chcieli aby ich w następnych wyborach wybrać.

Czasem zachowują się tak jakby nie mieli żadnych zobowiązań wobec wyborców.  Nie reagują na wyprzedaż majątku gminnego, na niegospodarność, na marnowanie publicznych pieniędzy i na szkodliwe decyzje władz lokalnych dla swoich współobywateli od  których otrzymali  mandat.

Warto ich zapytać co dotychczas dla swoich wyborców zrobili. Czy pochylili się nad jakąś indywidualną sprawą mieszkańca rodzimej gminy. Czy wsparli swoim autorytetem słuszne żądania społeczności z której się wywodzą? Czy tkwią  cicho pośrodku, tak aby się nikomu nie narazić? Analizując i licząc prawdopodobne głosy, które mogą uzyskać w kolejnych wyborach, obojętnie z jakiej opcji.

Ważne jest aby nie zanikła rola opozycji. Opozycja powinna analizować błędy rządzących i  informować o nich społeczeństwo. Jeśli tego nie robi to nie jest opozycją tylko atrapą na scenie innych graczy. Aby partia była skuteczna musi wygrywać wybory.

Dużą barierą w skuteczności  partii jest to, że działacze  boją się konkurencji zewnętrznej i wewnątrz partyjnej. Stosują marksistowski syndrom wroga, polegający na tym, że każdego kto myśli inaczej należy usunąć, a najlepiej zniszczyć. Eliminują zdolnych ludzi. Powiększa się w ich szeregach grupa pokornych, trzymająca się stołków lub nadziei na stołki. Tylko ludzie świadomi sytuacji, zaangażowani i bezinteresowni społecznicy mogą przysłużyć się społeczeństwu.

Nawet papież Benedykt wypowiedział się, że każdy chrześcijanin powinien zajmować się polityką, ponieważ polityka jest działalnością na rzecz społeczności  i „na rzecz brata”, jeśli nie działa na rzecz brata to nie jest w pełni chrześcijaninem. 

 

Jan Juszczak




 

Czy decyzje Prezydenta i Rady Miasta Krosna służą społeczeństwu Krosna? 
 

  

Pamiętamy wielką batalię, gdy Zarząd KHS chciał sprzedać tereny wraz z zabytkową hutą ,,Jedynką” i na tym miejscu wybudować hipermarket Tesco. Było to możliwe ponieważ Rada Miasta Krosna na wniosek Prezydenta  zmieniła kwalifikację terenu huty z przemysłowego na handlowy. Ówczesna presja społeczeństwa spowodowała, że do budowy marketu Tesco nie doszło. Prawdopodobnie zrezygnowały władze Tesco. Jednak władze samorządowe Krosna nie zmieniły kwalifikacji terenu, ani go nie kupiły, mimo, że miały prawo pierwokupu. Cierpliwie czekały, aby ten teren kupił jakiś inny zagraniczny inwestor i aby wybudował tam market.

I doczekały się tego, że niemiecki market w tym miejscu powstaje. Konia z rzędem temu kto rozumie jaką logiką krośnieńskie władze się kierują.

O historii rezygnacji władz miasta z zakupu  terenu byłej Huty nr 1 już pisaliśmy. Sprawa jest typowa w aspekcie wrogiego przejmowania  polskiego majątku  przy pomocy władz, tym razem lokalnych.

Ale po kolei. Po ogłoszeniu upadłości przez KHS czego jedną z głównych przyczyn było wykupienie zabezpieczenia się przed obniżaniem  wartości dolara tak zwanych opcji walutowych. Przy zawieraniu umowy dolar kosztował 2zł,  za  po pół roku około 3,7zł, co kosztowało KHS ponad 40 milionów złotych. W tak zastawioną pułapkę przez bankierów wpadło kilkadziesiąt dobrze prosperujących polskich firm, głównie eksporterów. Co w tym przypadku robił Rząd RP? Nic nie robił, bo pewnie miał takie wytyczne. Ale wracajmy do Krosna. Przychodzi Spółka Nova i kupuje od syndyka teren byłej huty i buduje market. Tych marketów w Krośnie jest zatrzęsienie ale według władz mieszkańcy mają „szczęście” bo są zlokalizowane w centrum miasta więc mogą je łatwo odwiedzać i oglądać. Są i tacy, którzy nie wiele rozumieją z tego marketowego procederu i cieszą się, że ich babcie będą mieć blisko na piechotę po chleb i masło. Według ich argumentacji „najlepiej sytuowana” grupa społeczna - emerytów łatwo się zaopatrzy w europejskie towary. Młodzi nie kupują bo ich nie ma. Problemów nie ma niemiecki inwestor ale mają je mieszkańcy i ma je krośnieński magistrat, a dotyczy to dojazdu do tegoż marketu. Wydało się pozwolenie i pewnie również coś się rzekło o zapewnieniu dojazdu, to trzeba się wywiązać z obietnic. Sklepy wielkopowierzchniowe zaopatrywane są dużymi samochodami - tirami. Dobrze zarządzane miasta wydawały zgody na lokalizacje dużych marketów na ich obrzeżach, gdzie jest dobry dojazd od głównych dróg. U nas jest odwrotnie więc trzeba przebudowywać istniejące i będące w dobrym stanie drogi, oraz trzeba projektować następne. Podejmując takie decyzje Pan Prezydent i obecna Rada Miasta kompletnie nie liczy się z opinią mieszkańców. Konsekwentnie dążą do zniszczenia siedliska naturalnego ludzi mieszkających w centralnych częściach miasta. Jak widzimy, zaczęto od przebudowy będącej w dobrym stanie ul. Niepodległości  pomiędzy ul. Lwowską a Grodzką. Wykonuje się  ponownie drogę za kwotę przekraczającą 2,6 miliona złotych, po to tylko by wykonać wjazd do budującego się niemieckiego marketu.  Ta droga wymagała remontu, a nie budowy od nowa. Czy Niemiec wyłoży kasę na budowę drogi od nowa, czy tylko przyjmie prezent od władz na koszt podatników – mieszkańców Krosna?

Już wykonuje się projekt techniczny estakady nad Lubatówką, łączącą skrzyżowanie Grodzka - Niepodległości z ul. Czajkowskiego, gdzie zlokalizowane będzie rondo, od którego jest planowana nowa droga do ulicy Krakowskiej w rejonie Starego Cmentarza. Planowana nowa droga, estakada nad Lubatówką i wykonywana obecnie ul. Niepodległości,  będzie miała 2 pasy ruchu przy wyjeździe z Krakowskiej i jeden pas przy wjeździe na Krakowską. Co ma na celu to rozwiązanie? Otóż ponieważ nowa ul. Niepodległości oraz dalsze projektowane drogi przez Lubatówkę do ul. Czajkowskiego i do ul. Krakowskiej, będą mieć dużą nośność to  widać w tym jeden cel.     

                                      

A jest nim stworzenie warunków umożliwiających wjazd tirów do centrum miasta w celu zaopatrzenie dużych marketów. Rozwiązanie to nie poprawi płynności ruchu w centrum, bo strumienie pojazdów  spotkają się na skrzyżowaniu Lwowska – Niepodległości. Następny handlowy obiekt  przyciągnie nie tylko zaopatrzeniowy transport ciężki ale tabuny klientów zmierzających samochodami do zlokalizowanych w pobliżu 3-ch marketów. Jest to rozwiązanie wyjątkowo złe nie mające uzasadnienia. Nie doprowadzi do upłynnienia ruchu w śródmieściu, tylko do jego zagęszczenia. Znana jest powszechna tendencja, aby tak lokalizować obiekty handlowe aby nie sprowadzać ruchu do miasta. Przypominamy o tym władzom Krosna od wielu lat. Trudno zrozumieć dlaczego nie mogą odblokować zdrowego myślenia tylko „zaparły się”  i ciągle tkwią w koncepcjach z połowy ubiegłego wieku. Determinacja władz w realizacji tak szkodliwych dla miasta i mieszkańców przedsięwzięć drogowych, każe się głęboko  zastanawiać nad motywacją którymi Pan Prezydent Przytocki i Rada Miasta Krosna się kierują. Panowie, trzeba wreszcie myśleć nowocześnie.

Niektórzy „grzeczni” dla swoich szefów urzędnicy, złe decyzje swoich mocodawców tłumaczą tym, że  przyjezdni klienci marketów muszą swobodnie i godnie dojechać do sklepów. Oczywiście mieszkańcy miasta nie są ważni. 

Na remontowanej obecnie drodze krajowej nr 28 projektuje się kilka nowych świateł przez to przejazd tą drogą może być wolniejszy więc nie można wykluczyć, że jadące tranzytem przez Krosno samochody w tym tiry,  wybiorą krótszą drogę poprzez Krakowską, a wtedy zrobi się piekło dla mieszkańców. Obecnie budowany most przy ul. Konopnickiej odciąży centrum od samochodów jadących od Krakowskiej do szpitala i Korczyny. Pomocne będzie również  budowane rondo przy ul Okrzei. Wobec tego bezsensownym jest wydawanie kilkadziesiąt milionów złotych aby tiry miały ułatwiony dojazd do sklepów, a mieszkańcy zniszczone środowisko. Trzeba tu jeszcze dodać, że estakada zniszczy dużą część Ogródka Jordanowskiego. Wypoczynek dzieci na tym co pozostanie z ogródka przy ciągle przejeżdżających samochodach nie będzie godny polecenia.

Te niewłaściwe dla miasta i mieszkańców decyzje władze podejmują z pominięciem kilkakrotnych apeli i uchwał Zebrania Ogólnego i Zarządu Osiedla „Południe” oraz protestów mieszkańców i przy akceptacji obecnej Rady Miasta, w której decydującą większość ma Samorządne Krosno. Nie ma żadnej  analizy wskazującej na poprawność i celowość wdrażanych rozwiązań drogowych.

                      

Andrzej Kucharski


Strategia Rozwoju
Miasta Krosna

na lata 2014-2020

 


 

 

W związku z trwającymi pracami dotyczącymi opracowania „Strategii Rozwoju Miasta Krosna na lata 2014-2020” jako Stowarzyszenie Mieszkańców Miasta Krosna, przesłaliśmy do Urzędu Miasta Krosna następujące uwagi:

1. Strategia powinna odpowiedzieć na pytanie dotyczące racjonalnego wykorzystania własnego potencjału miasta, ale też wskazać na sposób finansowania planowanych zadań i sposobów pozyskiwania środków finansowych na realizację przedsięwzięć rozwojowych zawartych w opracowaniu.

2. Kierunki rozwoju miasta powinny być nakierowane na potrzeby mieszkańców miasta i uwzględniać uwagi i propozycje  zgłaszane przez Zarządy Osiedli, Rady Dzielnic, przedstawicieli biznesu, kupców, partii politycznych, związków zawodowych czy indywidualnie przez osoby zainteresowane zgłaszanymi problemami w formie uwag przekazanych pisemnie  lub podczas odbywanych zebrań społeczności lokalnych.

3. Strategia nie może zawierać przedsięwzięć konfliktujących mieszkańców miasta  z władzami  samorządowymi  m.inn.  budowy  połączenia  drogi Niepodległości poprzez ul. Czajkowskiego aż do ul. Krakowskiej, zmiany sposobu rozbudowy lotniska, budowy drogi krajowej nr 28, czy budowy nowego sklepu na terenie KHS Zakład Nr 1, oraz przebudowy drogi dojazdowej do tego sklepu od ul. Niepodległości.

4. Jeżeli rozwój miasta rozumiemy jako proces prowadzący do pozytywnych przemian jakościowych dla społeczności zamieszkujących nasze miasto, to realizacja decyzji wymienionych w pkt. 3 jest elementem stagnacji, ponieważ przyjęte rozwiązania nie tworzą korzystnego środowiska dla życia mieszkańców.

5. Skład zespołu opracowującego strategię nie może być zawężony jedynie do przedstawicieli administracji samorządowej – jak na spotkaniu w dniu 19 bm.

6. Strategia powinna zawierać zadania bezpośrednio wpływające na jakość życia mieszkańców miasta, w tym:

a/         pomoc samotnym matkom, rodzinom wielodzietnym i osobom starszym,

b/         tworzenia warunków sprzyjających   hamowaniu rosnącego bezrobocia wśród młodzieży,

c/         szersze wykorzystanie walorów urbanistycznych miasta poprzez    ochronę historycznego układu urbanistycznego stanowiącego składową produktu lokalnego,

d/         tworzenie warunków sprzyjających   rozwojowi działalności rzemieślniczej,

e/         ochrona handlu lokalnego poprzez wstrzymanie napływu dużych sieci handlowych do miasta,

f/         ochrona majątku komunalnego po     przez zaniechanie jego dalszej bezcelowej wyprzedaży, w tym m.inn.            ZUO,

g/         podjęcie działań mających na celuo chronę środowiska, poprzez    ograniczenie ruchu samochodów       o dużym tonażu w centrum miasta,

h/         uporządkowanie sytuacji finansowej miasta i wskazanie źródeł finansowania dotychczas zaciągniętych pożyczek i kredytów,

i/          w strategii należy przewidzieć kierunki działań na rzecz budowy obwodnicy miasta Krosna, gdyż droga nr 28 nie spełnia warunków obwodnicy, a sprowadza ruch do centrum miasta,

j/          strategia musi zawierać kierunki dotyczące gospodarki odpadami w Krośnie, w tym m.inn. funkcjo            nowania ZUO, obecnego i budowy nowego wysypiska śmieci,

k/         skoro lotnisko należy do moc            nych parametrów rozwoju miasta,     to w strategii przewidzieć należy            plan rozbudowy lotniska przy udziale fachowych konsultantów lotników i społecznych działaczy z określeniem sposobów finansowania niezagrażającym przejęciu lotniska przez osoby fizyczne czy         podmioty krajowe i zagraniczne.

 

Wskazane w strategii działania co do zasady muszą mieć odzwierciedlenie, i powinny być spójne w odniesieniu do „Strategii finansowej Miasta Krosna” i Studium Uwarunkowań

i Kierunków Przestrzennego Zagospodarowania Miasta Krosna”.

Jednocześnie uważamy, że realizowane inwestycje powinny być kapitałem na przyszłość, a nie obciążeniem kolejnych pokoleń.

 

Jan Juszczak

Andrzej Kucharski

Józef Habrat


Jaką teraz  mamy Polskę?

  

Obecnie jest nas 38 511 800 osób. W tym 7 202 000 niepełnoletnich, 24 797 400 Polaków w wieku produkcyjnym i 6 512 100 emerytów. Większość Polaków żyje w nędzy. Praca nawet na pełny etat nie daje gwarancji na lepsze życie niż wegetacja. Bieda w dużej części społeczeństwa jest sztucznie wywołana i utrzymywana.

Oficjalna liczba niepełnosprawnych to 4 687 500 osób, czyli 12% ludności Polski.

Spośród  25 000 000 podatników tylko 3% należy do klasy średniej zarabiając od 3 000 do 5180zł.  96% polaków zarabia poniżej 3 000zł. Oficjalnie średnia płaca wynosi 3 633zł brutto czyli 2688zł netto.

Średniej płacy nie osiąga 65% pracowników.

Płaca minimalna wynosi 1 600 zł brutto, czyli ok. 1200 zł  netto. Płacę minimalną otrzymuje 34% zatrudnionych, czyli 1 600 000 osób.

1 500 000 osób jest zatrudnionych na umowach o dzieło i zlecenie. Na takich umowach pracuje 60% młodych Polaków.

18% Polaków zarabia połowę minimum socjalnego, a 32%  Polaków ma niezaspokojone podstawowe potrzeby życiowe.

 Jest to główną przyczyną  katastrofalnego dla przyszłości Polski przyrostu naturalnego. Dzietność w Polsce wynosi 1,38, kiedy prosta zastępowalność pokoleń wymaga aby wynosiła 2,1. Pod względem przyrostu naturalnego Polska zajmuje katastrofalne 212 miejsce na 214 krajów świata.

Bezrobocie to dla Polaków brak środków do życia- niedożywienie, nieopłacone czynsze, eksmisje, bezdomność, emigracja.   

Około 2 miliony Polaków czyli 13% jest zarejestrowanych w Urzędach Pracy jako bezrobotni z czego 84% czyli 1 720 000 bez prawa do zasiłku. /dane z 11. 2013r./ Ponadto 1 500 000 bezrobotnych nie było zarejestrowanych. Wśród bezrobotnych było 250 000 osób z wyższym wykształceniem. Ogólnie 1/3 młodzieży z wyższym wykształceniem nie może znaleźć pracy.

Polacy pracują najdłużej ze wszystkich krajów Unii Europejskiej. Rocznie Polacy przepracowują 2015 godzin. Pracownicy Unii średnio 1655 godzin.

Aż 25% czyli ok. 1 800 000 polskich dzieci cierpi ubóstwo. Dzieci są dyskryminowane z powodu ubóstwa. Rząd i nauczyciele wymuszają zakupy drogich podręczników, co pogłębia ubóstwo.

Tylko 50% studentów korzysta z bezpłatnych studiów - głównie studenci z bogatszych rodzin.

Bieda powoduje niedożywienie 32%  czyli 13 000 000 Polaków.

33% gospodarstw domowych jest zadłużonych. 10% rodzin nie płaci czynszu, 33% płaci nieregularnie –często z kredytów. 65% Polaków nie ma żadnych oszczędności.

Panują fatalne warunki mieszkaniowe, 20% Polaków żyje w ruinach sprzed II-giej wojny światowej. Ponad połowa młodych mieszka z rodzicami.

W Polsce brakuje 2 000 000 mieszkań .  Brak mieszkań i pracy jest przyczyną  ponad 2,5 milionowej emigracji. Poza nielicznymi wyjątkami polscy pracownicy kończą jako darmowa siła robocza.

Taki charakter pracy czeka naszą młodzież również w Polsce w sytuacji likwidacji przemysłu, placówek naukowych i przy rozbudowie zachodnich marketów, które wprowadzają na polski rynek 70% towarów z importu.

                     /red/

Zadłużona jest Polska

– Zadłużone są gminy



 

Oficjalny dług publiczny Polski na dzień 13.09.2013r. wynosił 1 028 471 176 859 zł.

Dług gminy Krosno przekroczył 100mln zł, planuje się że na koniec  2013r będzie wynosił  129 milionów zł. Dużo więcej niż roczne przychody własne gminy, które wynoszą niewiele więcej niż100mln zł. /Dane z dokumentów Urzędu Miasta/

Dług MPGK, który praktycznie jest długiem mieszkańców gminy Krosno na koniec 2012r  wynosił 30,627 mln zł.  /Nie mamy informacji o ile to zadłużenie wzrosło w 2013 roku./

Państwowy dług w przeliczeniu na obywatela    wynosi  27 081 zł. /licząc od oseska po staruszka/ .

Dług w przeliczeniu na  każdego mieszkańca Krosna tytułu długów gminy bez długów MPGK  wynosi ok. 2 390zł.  /Przyjmując że w Krośnie jest nas 46 000 – co jest mało prawdopodobne. Już obecnie władze miasta zaciągają kolejne  kredyty na spłatę poprzednich  kredytów. Na sesji w październiku Rada Miasta wyraziła zgodę na zaciągniecie kolejnego kredytu na kwotę 14 mln zł  z czego 9 mln ma być przeznaczone na spłatę poprzednich kredytów.

Odsetki od długu państwa wynoszą rocznie ……51 362 464 623 zł.

Odsetki jakie płaci gmina Krosno w ostatnich 2-ch latach  wynosiły  rocznie ok. 5mln zł

Odsetki od długu państwa dla każdego Polaka wynoszą rocznie …   1 348 zł.

Prywatne zadłużenie Polaków wynosi …  850 558 284 754 zł    

Rządzący tłumaczą nam, że jest dobrze, bo długi to normalność. Skoro tak rządzą, że  Polska tonie w długach to widocznie dla nich „Polska to nie normalność.”

 

Chleb naszych wnuków

 

Dlatego przyszło nam jeść chleb naszych wnuków, bo swój już dawno my zjedli. Widzimy to kiedy patrzymy na nieubłaganie rosnące z każdą sekundą długi.                     

Nie ma żadnych szans, że banki te długi podarują. Długi państwa zaciągnęły wybrane przez większość Polaków władze państwowe, a długi gminne wybrane przez nas władze gminy Krosna.

Niektórzy wyliczają, że takie długi państwa nie da się spłacić nawet za 200 lat.

Długi Gminy Krosno też nie będą łatwe do spłacenia. Dobrze by było aby władze miasta przedstawiły prognozę z jakich dochodów gminy, te długi będą spłacane i jak w tym czasie miasto będzie funkcjonować?

Wydaje się, że są tylko dwie możliwości, albo będziemy je spłacać latami – my i nasze dzieci albo trzeba wysprzedać w Krośnie wszystko co się jeszcze da. Trzeba patrzyć władzy na ręce na jakie składniki majątku komunalnego znajdą kupców.

Pozostało jeszcze lotnisko, Zakład Komunalny, Ciepłownia, Zakład Unieszkodliwienia Odpadów, stadiony, RCKP, rynek, parę jeszcze działek, no i „słynne” oczko w  głowie władz Krosna Centrum Dziedzictwa Szkła. 

Ciekawe od czego zaczną. Na pewno zrobią to w tym duchu – że wspólnota samorządowa rządzi się sama. Jak to już doświadczyliśmy przy takiej wysprzedaży władze mogą nawet być nieobecne, a Rada Miasta może o kolejnych sprzedażach nawet nie wiedzieć. Wszystko dla dobra mieszkańców.

                          /red/

 


Władze samorządowe Krosna

– miłośnikiem obcych marketów

 



     

Dla „dobra” mieszkańców  władze Krosna w poprzednich latach, mimo  protestów  części mieszkańców i kilku mniej potulnych kupców, wyraziły zgodę na budowę kolejnego marketu w centrum miasta na terenie byłej Huty nr1. Ta stara huta – kolebka przemysłu szklarskiego w Krośnie,  zabytek na skalę europejską oraz piękny teren w centrum miasta, nigdy nie budziła zainteresowania krośnieńskich władz samorządowych. Władze przeniosły swoje upodobanie na Centrum Dziedzictwa Szkła w skarpie Starego Miasta. Historię powstania tegoż „produktu turystycznego” opisywaliśmy we wcześniejszych numerach naszego pisemka. Obecnie obserwujemy dalsze starania władz o „dopięcie” problemu handlu w Krośnie oraz o dobro firmy niemieckiej. Jak już jak widzimy buduje się już  w Krośnie 9-ty market firmy zachodniej nie licząc Sklepów Centrum, Esek i Frac-ów.  Wszystkie są lokalizowane w centrum miasta. Kiedyś był w Krośnie opracowany plan lokalizacji marketów na obrzeżach miasta ale od wielu już lat rządzące władze z Panem Prezydentem P. Przytockim jak widać nie chcą małpować innych miast i wypracowały swój własny styl urbanistyczny lokalizacji dużych sklepów nie na obrzeżach, ale w centralnych częściach miasta.

Przy obecnej emigracji młodzieży widać wyraźnie, że w Krośnie  pozostaną  głównie emeryci /do tego słabi, chorzy, źle leczeni/ i władze działają tak aby mieli blisko do dużych sklepów

i aby mogli gdzie wydać swoje emerytury. No przecież Krosno to miasto Fair Play.

To nic, że market w centrum miasta spowoduje wzrost natężenia ruchu, to nic że wzrośnie skażenie powietrza. Najwyżej ci emeryci prędzej poumierają. / ZUS na tym zyska i obecna filozofia rządzących też./ Trzeba przebudować ul. Niepodległości – w czym problem? Robi się. Trzeba pobudować nowe drogi, most przez Lubatówkę, aby dojazd do marketu był dobry jak na Unię przystało. Za pieniądze „bogatych” podatników Krosna. Przecież Niemcowi trzeba dogodzić.

A mieszkańcy niech siedzą cicho i cieszą się, że mają władzę, która mówi po polsku.

Jak wiadomo każda inwestycja i lokalizacja inwestycji powinna mieć jakiś cel i jest też dobrze, jak dla miasta przynosi jakieś korzyści. Korzyści z lokalizacji niemieckiego marketu na jednym  z piękniejszych terenów w centrum miasta są zapewne ścisłym władzom miasta wiadome. Radni miasta zauroczeni zwyczajową słusznością działania Pana Prezydenta  nad skutkami takich Jego propozycji się nie zastanawiają, tylko pokornie przyjmują.

Ze względu na to, że sieć zachodnich marketów w mieście Krośnie jest obfita, warto przeanalizować poniższą tabelę. /Źródło: Fundacja Republikańska –finanse.wp.pl/

 

Wyniki finansowe sieci handlowych w 2011

                                                                                       Firma                       Przychód ze sprzedaż (w mln zł)        Zapłacony podatek CIT (w mln zł)

   

Jerenimo Martins                   25 827                                                       241

 czyli  Biedronka     

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------- 

TESCO                                   10 917                                                brak danych

Cerrefur                                     7 940                                                       -14

 LiDL                                         7 511                                                          0

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Kaufland                                    6 461                                                          0

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dziwne! Nie płacą podatku, czyli  nie mają zysku. Pchają się do Polski widocznie po to aby zrobić przyjemność lokalnym władzom.

                                                                                           /red/


Dalszy ciąg wrogich przejęć

 

Inwestycje zagraniczne w obecnej światowej wiosce są pożądane i przynoszą korzyści dla lokalnych gospodarek, kiedy władze chcą i potrafią dbać o interesy swojego państwa. Jak w Polsce jest to widzimy. Jak podają niektóre źródła utraciliśmy już  ponad 70% przemysłu. Zadłużone gminy już sprzedają co się do i komu się da, aby tylko uratować swoją skórę szczególnie przed wyborami.  Polska gospodarkę położyły między innymi wrogie przejęcia, polegające na tym, że wrogi inwestor kupował firmę często za małe pieniądze i ją likwidował, po to aby otworzyć runek dla swojej produkcji.

W handlu jest podobnie, wchodzący zagraniczni potentaci przejmują handel detaliczny i rynek dostaw towarów. W skali roku wyprowadzają z Polski 50 mld zysku za granicę do swoich firm macierzystych. Nie płacą podatków do budżetu państwa, 60 % oferowanych przez nich towarów pochodzi z importu. Przez to eliminują nie tylko rodzimy handel ale i rodzimą produkcję. Jedno miejsce pracy w markecie zagranicznym eliminuje 5- 6 miejsc pracy w drobnym handlu. Przy ogromnej masie towarowej, zachodnie markety mogą obniżyć ceny w stosunku do rodzimych sklepów. A Naród się cieszy i okupuje zagraniczne sklepy. Przejęcie przez obce firmy i wyprowadzenie za granice pieniądze polskich konsumentów powoduje, że w Polsce będzie mniej miejsc pracy. Nasze pieniądze będą zainwestowane w krajach, z których przychodzą ulubieni przez nasze władze inwestorzy- handlowcy.

Można zrozumieć Polaków szukających tanich towarów. Ale jak rozumieć i nazywać władze, które sprzyjają wrogim przejęciom naszego rynku i polskiego, w tym gminnego majątku.

Czy to są nasze władze?                                                         

             /red/


Korespondencja specjalnego wysłannika ze światowego zjazdu demonów, który odbył się na ziemi w centrum szkoleniowym - „Przedsionek Piekła”.

  

Szatan wezwał światowy zjazd demonów. W swoim przemówieniu na wstępie powiedział: Nie możemy zabronić chrześcijanom chodzić do kościoła. Nie możemy zakazać im czytać Biblii. Nie możemy zakazać im komunikować się z Bogiem w modlitwie. Kiedy tylko zaczynają się modlić i nawiązują kontakt z Chrystusem, natychmiast tracimy władzę nad nimi.

Więc niech chodzą do swoich kościołów, a my ukradniemy im ich czas  tak aby, będąc zawsze zajętym, nie mogli się modlić, pokutować za grzechy i rozwijać swojego związku z Chrystusem. Nie będą też mieli czasu na czytanie Biblii.  Oto co należy zrobić powiedział diabeł. Trzeba zapobiec ich spotkaniom z Bogiem i utrzymać ten stan rzeczy przez cały dzień.

Jak to zrobić zawołały demony?

- Trzeba wymyślić dużo ciekawostek, próżności i wiele sposobów okupujących ich umysły wszelkiego rodzaju niepotrzebnymi rzeczami. A co najważniejsze trzeba zaszczepić w nich pragnienie dóbr materialnych, chęć wzbogacenia się i służenia dla mamony. Niech będą przepojeni pragnieniem, aby zarabiać jak największe ilości pieniędzy, żeby kupić własne samochody, mieszkania, wille. Niech zarabiają więcej i więcej pieniędzy dla chęci pójścia do restauracji i kawiarni, chęci kupowania drogich i modnych ubrań, aby urządzać kosztowne remonty w mieszkaniach i dostarczać tam modne meble i luksusowy wystrój. Kuście ich, uczcie wydawać i  brać pożyczki, długoterminowe kredyty, a tym samym popadać w niewolę i zależność od banków. A gdy będą zapaleni pragnieniem osobistego wzbogacenia się, pogonią za mamoną i nie będzie już im wtedy potrzebny Chrystus…

Przekonajcie ich żony do  pozostania dłużej w pracy, mężczyzn do pracy 6 – 7 dni tygodniu, najlepiej 10 do 12 godzin dziennie, żeby niemieli czasu na zajmowanie się rodziną i wychowaniem dzieci. Nie pozwólcie im spędzać czasu z dziećmi, po to by ich dzieci włóczyły się od rana do nocy po ulicy i kolegowały i wpadały w złe towarzystwo, przez to przestały się uczyć, zaniedbały szkołę i aby nic z nich dzięki temu dobrego nie wyrosło. Wtedy ich rodziny rozpadną się, oni staną się samotni, a my pomożemy im z żalu upić się i stać się alkoholikami, a nawet popełniać samobójstwa.

Stymulujcie ich umysły tak żeby dzięki temu telewizory i komputery w ich domach pracowały stale, a oni aby jak najwięcej czasu spędzali oglądając telewizję i ślęcząc  przed komputerem , przez to nie będą mieli czasu na modlitwę. Dajcie im długie, głupie i systematyczne seriale aby wypłukać ich umysły z własnej osobowości. Upewnijcie się że w każdym sklepie i restauracji na świecie stale brzmi niechrześcijańska bluźniercza – omamiająca muzyka- typu hevi- metal. To będzie blokować ich umysły i niszczyć jedność z Chrystusem i przynależność do Niego. 

Wymyślajcie im coraz to inne i nowe trendy mody. Trzeba  ujednolicić stroje mężczyzn i kobiet. Najlepiej aby kobiety chodziły w majtkach lub spodniach majtko- podobnych. To zarówno mężczyznom jak i kobietom, pozwoli zatracić zmysł estetyczny i szybko upodobnią się do nas. Niech chodzą w tym wszędzie. Nawet do kościoła, przez to zatracą szacunek do Boga. Garnitury niech ubierają do pracy. Niech praca, praca, praca i zarabianie, zarabianie… będą dla nich najważniejsze. Przez to padną w nasze objęcia.

Bombardujcie ich umysły wiadomościami i reklamami  24 godziny na dobę. Niech po drodze uderza w nich morze oślepiających reklam i bilbordów. Napełnijcie im reklamą skrzynki pocztowe, katalogami towarów dostępnych w internecie i ofertami usług i innych złudzeń.

Pokazujcie im w telewizji szczupłe i wysportowane najlepiej rozebrane modelki aby mężczyźni stali się niezadowoleni ze swoich żon. Zróbcie tak żeby ich żony były zbyt zmęczone aby spełniać rodzinne obowiązki. To doprowadzi szybko do zniszczenia rodzin.

Na Boże Narodzenie i Wielkanoc trzeba odwrócić ich uwagę pustotą. Niech biegają po sklepach za szmelc zabawkami. Potworami z idiotycznych bajek i gier komputerowych. Niech kupują gry komputerowe co ogłupi ich dzieci, które wówczas szybko zatracą poczucie rzeczywistości. Dajcie im koncerty, filmy w telewizji, aby te święta zostały spędzone za stołem, z obżarstwem i pijaństwem. Dzięki temu nie nauczą swoich dzieci prawdziwej wymowy świąt i ich Bożego znaczenia. Niech wracają z wolnego zmęczeni.  Zróbcie tak, aby nie mieli czasu wybrać się na łono natury i cieszyć się Bożym stworzeniem. Zamiast tego kuście ich wyjściem do parków rozrywki, na imprezy sportowe, spektakle, koncerty, do marketów, czy do galerii. Tak żeby ich umysł był ciągle zajęty pustotą nie przynosząca nic dobrego i pożytecznego do zbawienia.

Macie czynić pełną ich izolację od Chrystusa!

Niech wszyscy chrześcijanie będą wiecznie zajęci, zajęci, zajęci!!!

Zalejcie ich życie  wieloma pozornie dobrymi i ważnymi  rzeczami, żeby nie mieli czasu na zastanowienie nad poszukiwaniem pomocy u Jezusa, a wkrótce będą żyć i pracować, opierając się tylko na sobie, poświęcając swoje zdrowie i rodziny.

Szczególną opieką otoczcie polityków. Oni są na świeczniku. Wzbudzajcie w nich świadomość, że tylko oni są mądrzy. Kuście ich, że skoro dorwali się do władzy to tylko im  ta władza się należy i dla ich interesu. Niech ignorują wszystkich tych, którzy ich wybrali, wówczas będą naszymi najlepszymi współpracownikami.

To działa!  To wspaniały plan!  Zakrzyknęły diabły!!!

Diabli chętnie poszli do pracy, zmuszając chrześcijan wszędzie by byli bardziej zajęci i pędzili tu i tam, nie pozostawiając czasu dla Boga, na modlitwę i dla rodziny.

Czy plan diabła odniósł sukces ? Możesz osądzić!  A może i Ty jesteś zajęty?

 

  Relację  przekazał:

  Korespondent specjalny  

  


Zgorszenie
w
przedszkolach

Czy ktoś może powstrzymać samozwańczych seksualizatorów, edukatorów od siedmiu boleści i ideologów, którzy demoralizują nasze dzieci?

   

W lutym trafił do Sejmu projekt ustawy autorstwa Ruchu Palikota na mocy, którego w pierwszych klasach, raz w tygodniu, obowiązkowo ma się odbywać edukacja seksualna. Zajęcia miałyby nosić nazwę „Wiedza o seksualności człowieka”. Zdaniem tych posłów należy problematykę edukacji seksualnej uwolnić od kwestii polityczno-ideologicznych i oprzeć na rzetelnej oraz obiektywnej wiedzy naukowej. Wprowadzony przedmiot ma być postrzegany jak wszystkie inne np. matematyka czy przyroda. Pod projektem podpisała się Wanda Nowicka, która ma być sprawozdawcą. Projekt został skierowany do druku sejmowego i trafi do pierwszego czytania w Komisji Edukacji.

Założeniem edukacji seksualnej jest to, że wiedza musi wyprzedzać doświadczenia. Zanim wtargnie się na jezdnię, trzeba wiedzieć, czym jest czerwone światło - tłumaczyła w „Rzeczpospolitej” Nowicka.

Niewątpliwie o światłach na jezdni należy edukować dzieci jak najwcześniej, ale rozbudzanie wyobraźni seksualnej w dzieciach, trzeba  pozostawić do czasu, aż do tego dojrzeją. Z przechodzeniem przez jezdnię będą miały do czynienia na co dzień.

A z seksem? Sześciolatki?

Ta ustawa ma być podobno odpowiedzią na oczekiwania polskich rodziców. A jakże! 

 TNS przeprowadziło badania,

z których wynika, że 88% ankietowanych chce EDUKACJI SEKSUALNEJ DLA SWOICH DZIECI, czytamy na Prawy.pl. Życzą sobie, żeby to szkoła czy przedszkole edukowało  w tej dziedzinie. Aż chciałoby się zapytać, gdzie robiono tę ankietę? Na spotkaniu posłów z Ruchu Palikota?

Idźmy dalej tropem zapędów seksualizowania maluchów. W siedzibie Polskiej Akademii Nauk w Warszawie, w kwietniu, pod patronatem MEN oraz resortu zdrowia odbyła się konferencja naukowa. Podczas niej przedstawiono rekomendacje Światowej Organizacji Zdrowia dotyczące edukacji seksualnej w Europie. Autorzy „standardów”, czyli eksperci WHO i Federalnego Biura ds. Edukacji Zdrowotnej, zaznaczyli, że „rozwój seksualności rozpoczyna się w momencie urodzenia”, więc seksedukację należy rozpocząć zdecydowanie przed czwartym rokiem życia. Czyli eksperci WHO chcą edukować dzieci dwa lata wcześniej niż posłowie Ruchu Palikota. Ich zdaniem w tym okresie należy dziecko nauczyć jak prowadzić rozmowę „dotyczącą prokreacji z wykorzystaniem określonego słownictwa”. Ich zdaniem dziecko powinno umieć też „wyrażać własne potrzeby, życzenia i granice, na przykład w kontekście zabawy w lekarza. Ważne jest by dziecko informować o masturbacji w kontekście radości i przyjemności z dotykania własnego ciała”. W zakresie obowiązkowego nauczania  pojawia się też wiedza o różnych rodzajach związków i o „prawie do badania tożsamości płciowych”. Podczas spotkania zalecono również, aby dzieciom między czwartym a szóstym rokiem życia przekazywać treści o „uczuciach seksualnych jako części ludzkich uczuć” oraz „stosownym języku seksualnym”. Prezentowane także były materiały edukacyjne ze Szwajcarii.

 

Skąd biorą się takie pomysły i działania podjęte przez rządy w tym również przez polskich polityków?

Ci „reformatorzy” wychodzą z założenia, że człowiek to takie zwierzątko, którego nie interesuje prawda, dobro, miłość, szacunek wobec innych, nauka itd. Wmawiają, że on całym jestestwem szuka przyjemności. Równocześnie daje odpowiedź na pytanie,  która z tych przyjemności jest najprzyjemniejsza?

Ideologia „Gender” uznaje, że najintensywniejszą przyjemnością dla zwierzątka imieniem człowiek jest przyjemność seksualna.

Dlatego ideologia „Gender” chce przyjść z pomocą człowiekowi na jego drodze do tej  przyjemność, by jak najwcześniej mógł zacząć ją przeżywać i jak najdłużej z niej korzystać. Edukację i praktyki w tym względzie według głosicieli tej ideologii, potrzeba zaczynać już od niemowląt, poprzez dzieci w żłobkach, przedszkolach, szkołach od pierwszej klasy, by z tej tak „cennej” przyjemności niczego nie uroniły. Od urodzenia, przez całe życie do grobowej deski.

Dlatego ci reformatorzy  zwalczają wszelkie ideologie o zabarwieniu moralnym, a więc religie, a szczególnie religię Kościoła Katolickiego, która według nich, usiłuje pozbawić człowieka – istoty czysto zmysłowej – najintensywniejszych przyjemności i zmienić jego istotę w homo sapiens – w istotę rozumną.

Ponadto uważają, że wychowanie według zasad naturalnych zgodnych z nauką Kościoła Katolickiego  powinno być surowo karane. W imię czego? W imię tych, którzy czują się obrażeni przez inaczej myślących czyli przez katolików. Działają tak aby ci inaczej myślący czyli zgodnie z nauką Kościoła Katolickiego musieli się dostosować do nowej narzucanej ideologii. Uważają, że postępowanie i normy moralne wynikające z Ewangelii to przeżytki byłej epoki, która już bezpowrotnie minęła. Głoszą ,że „Nazarejczyk panował 2000 lat, a teraz musi ustąpić - innemu”.  Pan Bóg ustanowił małżeństwo, rodzinę, opartą na wzajemnej miłości, szacunku, wierności, a diabeł „związki partnerskie” i skreślił miłość, szacunek, wierność.

Chcą wszystkim  wmówić, że nie podlega żadnej dyskusji to, że nowa ideologia musi być przyjęta. Nie przekonanych przekonają media, a na opornych znajdą się odpowiednie środki przymusu.

Zezwierzęcony człowiek nie będzie już pytał: Skąd pochodzi, po co przyszedł, jak powinien żyć, by dojść do celu swego życia? Żadne zwierze o to nie pyta, a czemu to zwierzątko „człowiek” miałby mieć jakieś tam pytania poza pragnieniem zaspokojenia rozbudzanych od urodzenia pożądliwości.

Zezwierzęcony człowiek nie powinien, a nawet nie wolno mu będzie dotrzeć do prawdy, że oprócz ciała ma ducha stworzonego na obraz Boga, Który jest miłością, dobrem i prawdą; że jego duch pragnie miłości, dobra i prawdy. Ten duch stworzony na obraz Boga czuje się szczęśliwy, jeśli człowiek kocha swego Stwórcę, bliźniego, gdy czyni dobro i żyje w prawdzie. Natomiast boleje, czuje się poraniony, jeśli człowiek nienawidzi,

czyni zło, zdradza prawdę. W następstwie poszukuje uleczenia z tych poranień i  przebaczenia. Jedynym lekarzem w tym względzie jest Jezus Chrystus. Ale Jego Imienia nie będzie wolno nawet wymówić, a kto by o Nim wspomniał, nie będzie godny życia. Nowe „królestwo”, nowy władca ma objąć ludzkość i zniszczyć ją. Bóg ją stworzył, a nadchodzi jej „grabarz”.

Czy jest to możliwe? Czy Pan Bóg na to pozwoli?

Te działania zmierzające do demoralizacji naszej młodzieży  wieją grozą i jest to zdecydowany zamach na całą polską przyszłość. Jest konieczna nie tylko świadomość zagrożenia ale i mobilizacja wszystkich sił pragnących ratować naród od zagłady. Losy polskiej rodziny, polskiej kultury i polskiej misji w świecie będą rozstrzygać się na płaszczyźnie religijnej. Obecne zmasowane ataki na Kościół Katolicki są tego wyrazem.

Czy zastanawiamy się do czego te obecne pseudo ideologie prowadzą? Czy chcemy wierzyć wszystkim oficjalnym mediom z „ciemnego świata” wspierane za podatki ściągane z ludzi wierzących.

Tego typu edukacja seksualna jest przymusowa w Niemczech. Wprowadzona została wbrew woli rodziców. Co za sobą niesie? Ofiary w postaci małych, niewinnych dzieci, które ktoś na siłę indoktrynuje i uświadamia. Rozbudza i deprawuje.

I choć z pozoru wydawałoby się, że w polskich przedszkolach wychowania seksualnego nie ma, a Ministerstwo Edukacji Narodowej pisze na swojej oficjalnej stronie: men.gov.pl, że nie planuje wprowadzenia edukacji seksualnej wśród najmłodszych uczniów przedszkoli, to jednak  projekt Ruchu Palikota czeka w Sejmie i okazuje się, że taka edukacja, bez żadnych ustaw i tak się odbywa. Dowód? Materiał z „Dzień Dobry TVN”

Dlaczego ideolodzy i promotorzy tak szkodliwego „postępu” mają dostęp do naszych dzieci? Przerażająca jest wiedza, której dostarczają maluchom. To jest gwałt na świadomości kilkulatka i niszczenie naturalnego poczucia wstydu. Po co? Trudno oprzeć się wrażeniu, że jest to robienie gruntu dla lobby pedofilskiego. Czy po takich naukach i rozsmakowaniu naszych dzieci w uciechach cielesnych, będą one potrafiły obronić się przed molestowaniem? Kto potrzebuje ofiar z naszych dzieci?

Gender czy edukacja seksualna kłóci się z Konstytucją RP, która gwarantuje rodzicom prawo do wychowania zgodnie z wyznawanymi wartościami. Czy rodzice zechcą korzystać z tego prawa? Czy zapracowani nie będą chcieli poznać zagrożenia i oddadzą swoje dzieci na pastwę tych „reformatorów”. Gdzie nasz rząd? Nie widzi, czy musi zamknąć oczy? Raczej pozwalając na deprawację i coraz straszniejsze eksperymenty na psychice dzieci, ślepo goni Europę. Tylko, że rodzice nie chcą pędzić w tym Pendolino od siedmiu boleści. My chcemy wysiąść!

 

  Korespondent specjalny

                                 


INNI PISZĄ

 

 

„Polska to moja matka, a matkę się kocha bezwarunkowo. Nawet jeśli matka jest wredna, to jesteśmy zobowiązani do miłości i szacunku  (….) Miłość to pewien rodzaj ofiary. (…) Miłość to także obowiązki, a nie tylko figle pod pierzyną. Zaangażowany patriota powinien recenzować władze, powinien uczestniczyć w marszach demonstracjach, powinien mieć opinię w sprawie tego co się w Polsce dzieje. (….) Trzeba się modlić o ocalenie Polski.”

 Wojciech Cejrowski

 

„Czyż nie powinniśmy zrobić głębokiego szczerego rachunku sumienia my wszyscy, a zwłaszcza politycy, którzy rządzili Polską przez lata tzw. odzyskanej już niepodległości? Winniśmy narodowi, temu zwykłemu Polakowi, któremu coraz trudniej związać koniec z końcem, któremu tak trudno się leczyć, którym się pomiata w urzędach, któremu coraz trudniej dochodzić swych praw. Należy zapytać o nasz przemysł – kopalnie, huty, stocznie, cukrownie, fabryki włókiennicze, o gospodarkę, o rolnictwo status rolnika, o to, co dziś dzieje się z naszą kulturą, która tak wiele wnosiła kiedyś do dorobku światowego. Nie można nie dostrzegać stanu polskiej oświaty, sposobu wychowania dzieci i młodzieży, którym na różne sposoby serwuje się ideologię gender, depcząc i ośmieszając to, co dotychczas dawało nam moc i czyniło szlachetnymi.

……trzeba zapytać ludzi zwłaszcza zaangażowanych politycznie i mających wpływ na losy kraju:  Czy Polska ostatniego 20- lecia rzeczywiście wybiła się na niepodległość? Łączą się z tym kolejne pytania: Na czym polega polska niepodległość? Czy mają świadomość, że są  obywatelami państwa, które jest silne i zdolne zapewnić im bezpieczeństwo publiczne? 

Ks. Ireneusz Skubiś

red. nacz. tygodnika „Niedziela”

 

 

„Jedno wiem na pewno – trzeba się przeciwstawiać tej władzy, bo jest szkodliwa dla Polski w największym stopniu. Rząd Tuska zniszczył legendę Solidarności, którą kochałem. Oni nic nie mają wspólnego ze społeczeństwem obywatelskim, które stale niszczą, nic wspólnego z polskością, której nienawidzą. I nie pracują dla Polski.”

Jan Pietrzak

-  „Gazeta Warszawska”  

 

„W tej chwili struktura gospodarki polskiej jest strukturą kraju skolonializowanego, tak samo jak struktura Burundi, Rwandy i krajów afrykańskich.”  90% kapitału bankowego i 90% kapitału handlowego i praktycznie minimalny procent własnych przedsiębiorstw produkcyjnych  (…) Na 100 największych przedsiębiorstw mamy ok. 30% ale cały szereg przedsiębiorstw polskich ma również kapitał zagraniczny. W dalszym ciągu praktycznie rzecz biorąc nie jesteśmy u siebie, jesteśmy w kieszeni kapitału zagranicznego.” 

Prof. Witold Kieżun

 

 „Napaść na Kościół jest prowadzona na wszystkich frontach. Bardzo wiele złego czyni zwłaszcza telewizja. W tej nagonce uczestniczą nawet redaktorzy telewizji publicznej, która powinna służyć prawdzie i obiektywizmowi.” ……. „Musimy wiedzieć, że mamy możliwość obrony, szukania normalności i sprawiedliwości. Taką możliwością są  m. in. wybory do parlamentu. Kartka wyborcza w ręku katolika jest czymś bardzo ważnym, a w przypadku zaniechania pójścia do urny wyborczej lub zagłosowania na zdeklarowanego ateistę łączy się z grzechem ciężkim.”

            /Niedziela nr 44/

 

 „Kultura i cywilizacja zachodnia jest w najgorszym od swego powstania kryzysie. Tam nie ma źródeł duchowego, moralnego i kulturowego odrodzenia w tej chwili. A bezmyślny import całej zachodniej popkultury , całego zachodniego kiczu, całego zachodniego nihilizmu, degrengolady to jest najprostsza droga do rozkładu moralnego, kulturowego, intelektualnego naszej Ojczyzny.”

 Robert Winnicki

– tyg. „Polska Niepodległa”

 

„Nie ma po co straszyć przyszłych emerytów, że nie będzie kto miał pracować na ich emerytury. Albo też sobie wyemigrują na zachodni socjal, albo będą dorabiać jako służba u nabywców polskich dworków i rezydencji, zwabionych urokiem bujnej przyrody i panującym spokojem.”…… Aż w kolejnym stuleciu Polacy

w ogóle znikną, jak Etruskowie czy Kartagińczycy? Ekipy historyków aktualnie nam rządzących w ogóle to nie obchodzi w końcu < polskość to nienormalność>.  

            /Gazeta Polska nr 43/ 

 

                                                  


Most na Wisłoku

 


 

Jeszcze w tym roku zostanie oddany do użytku most na Wisłoku w Białobrzegach. Już teraz widać, że będzie to bardzo okazała budowla. Koszt budowy mostu wyniesie 10,4 mln zł, z czego 5,5 mln zł to dotacja z Ministerstwa Transportu Budownictwa i Gospodarki Morskiej.

Trzeba władzom Miasta Krosna pogratulować sukcesu w realizacji tej tak potrzebnej i oczekiwanej inwestycji.    








Dzisiaj stronę odwiedziło już 25094 odwiedzającytutaj!
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=