Krosno dla mieszkańców - DZWON -6
  Krosno
  Dzwon 20
  Dzwon 19
  Dzwon 18
  Dot. odpadów komunalnych w Krośnie.
  Apel do Posłów, Radnych i Mieszkańców
  Dzwon - 17
  DZWON 16
  NIE DLA SPALARNI W KROŚNIE
  DZWON 15
  DZWON 14
  DZWON 13
  DZWON 12
  Dzwon11
  Dzwon - 10
  DZWON-9
  Dyskusja nad proj. Studium ...
  Dzwon - 8
  DZWON-7
  Odezwa do Mieszkańców Krosna
  Hist. niszczenia kr. lotniska
  DZWON -6
  DZWON -5
  DZWON-4
  „Gdybym w słońce mógł bić jak w dzwon"
  Ad vocem panie prezydencie !
  CZY „ZAROBIMY” NA ŚMIECIACH ?
  Wątpliwości Spółdzielców
  DZIEŃ POLAKA - np. krośnianina
  Dziura w Mieście i dziura w myśleniu
  Szanowni KROŚNIANIE, ..
  Sesje Rady Miasta Krosna- 27.08.2010r
  Jacy Radni taka Rada
  Ważny czas dla POLSKI
  Aktualności
  Listy
  Artykuły
  Zdewastować zabytki
  Zaproszenie
  Kontakt
  Założyciele i regulamin
  Za niewłaściwe wybory trzeba płacić
  Licznik
  Księga gości

 

 

 

JA   JAKO  KATOLIK……

Różne bywały sesje Rady Miasta Krosna, ale ta, która się odbyła w dn. 27.01.1012r.była bardzo pouczająca na temat tzw. „demokracji”. Jak się okazało niewłaściwą wiedzę o demokracji według członków Klubu Samorządowego mają członkowie 6-cio osobowego klubu PiS na czele  z  Radnymi Kazimierzem  Mazurem i Wojciechem Kolanko.

Otóż radni Klubu PiS-u  zachowując właściwe procedury przewidziane przez Statut,  ośmielili się zgłosić wniosek o włączenie do porządku obrad i uchwalenie przez Radę apelu w obronie telewizji TRWAM o następującej  treści:  

„Rada Miasta Krosna zwraca się do przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii  i Telewizji o ponowne i pozytywne rozpatrzenie wniosku Fundacji LUX Veritatis w sprawie przyznania telewizji Trwam koncesji na nadawanie na multipleksie cyfrowym. Niezależny program telewizji Trwam jest skierowany do dużej grupy odbiorców, przede wszystkim wierzących. Prezentuje poglądy i audycje, które są odmienne od większości stacji telewizyjnych istniejących w Polsce.

W kraju w którym wolność słowa i  swoboda wyrażania poglądów politycznych jest prawnie zagwarantowana,  nie powinno zabraknąć suwerennego radia i telewizji. Istnienie takiej instytucji jest gwarantem wolności i swobód obywatelskich.”

Celowość podjęcia takiej uchwały i wysłanie apelu do KRRiT, uzasadniał radny Pan Kazimierz Mazur. Twierdził On, że „Uchwalenie takiego apelu byłoby wyrazem stanowiska wielu mieszkańców Krosna. Mieszkańców chcących oglądać katolicką telewizję. Uchwalony apel do KRRiT  stanowiłby poparcie Rady  Miasta Krosna dla  pluralizmu w mediach i w życiu publicznym. Byłoby to poparcie dla telewizji alternatywnej jedynej katolickiej  wśród licznych stacji często nieprzyjaznych Kościołowi i Polsce. Telewizji która jest oglądana nie tylko przez katolików. Uzyskanie dostępu dla telewizji TRWAM na multipleksie pozwoli na to że osoby mniej zamożne będą mogły korzystać z tej telewizji za darmo.”    /Procedura włączenia dodatkowego punktu pod obrady sesji jest taka, że aby wniosek mógł być włączony do porządku obrad, Rada w drodze głosowania musi większością  głosów zgodzić się  na to włączenie./

W zasadzie radni  PiS-u mogli sądzić, że wniosek zyska aprobatę Klubu Samorządowego i Platformy Obywatelskiej. Na sali obrad wisi Krzyż i piękny obraz Matki Boskiej Murkowej, a większość  radnych otwarcie uczestniczy w uroczystościach religijnych, raczej   blisko balasek i wizualnie  potwierdza przynależność do wspólnoty Kościoła Katolickiego.

Są też często bardzo ciepło witani w kościołach przez celebrantów. /Ważne to jest szczególnie przed wyborami./ 

Okazało się jednak, że taki wniosek w obronie telewizji TRWAM dla radnych Klubu Samorządowego to już było zbyt wiele. Cierpliwość „trzymających władzę w mieście” wyczerpała się. Uznali, że apel w obronie telewizji TRWAM nie może być wprowadzony nawet pod obrady sesji i nie może być przez Radę Miasta Krosna głosowany.

W obronie jedynie słusznej „demokracji” wystąpił radny Klubu Samorządowego  Pan Robert Hanusek . Wyszukał on w internecie,  że „przyczyną nie przyznania miejsca dla telewizji Trwam na multipleksie cyfrowym były nie tylko powody finansowe, ale i inne. 

 

 

 

 Chodziło między innymi o stworzenie różnorodności programowej.” Ponadto radny stwierdził, że „wnioskodawcy z klubu PiS-u słabo się  przygotowali, ponieważ nie przedstawili Radzie wszystkich argumentów /za udostępnieniem miejsca na multipleksie/, a nawet powinni przedstawić dokumenty KRRiT określające z jakiego powodu ten wniosek Fundacji LUX Veritatis został odrzucony, bo na pewno takie dokumenty były”. To prawda. Przy takiej znanej już powszechnie wnikliwości krośnieńskiej Rady to powinni te dokumenty przedstawić. Przynajmniej w potwierdzonych kopiach. Rzeczywiście, składają wniosek, a do Torunia, czy też do Warszawy po dokumenty nie chciało im się pojechać. W końcu nie każdy czyta Nasz Dziennik, słucha Radia Maryja, czy ogląda telewizję Trwam, to nie musi wiedzieć jak jest naprawdę i co się w Polsce teraz dzieje.

Dlatego radny Pan Robert Hanusek stwierdził „ Moja opinia jest taka, że apel Rady Miasta Krosna do KRRiT  do której inna instytucja zwróciła się i według dostępnej wiedzy, zgodnie z prawem tej koncesji nie otrzymała, jest moim zdaniem nie na miejscu. My jesteśmy Radą Miasta Krosna i sprawami miasta powinniśmy się zajmować.” /…./  „Wydaje się że  taka instytucja jak LUX Veritatis może się odwołać od decyzji KRRiT. Jestem przeciwny wprowadzeniu tego punktu pod obrady na sesji.  Ponadto Pan Radny skarżył się że „zgłaszanie takiego wniosku jest działaniem politycznym i wywieraniem presji na radę.”       

To stanowisko kolegi klubowego wsparł radny Pan Stanisław Czaja, który wygłosił oświadczenie: „JA   JAKO  KATOLIK, członek Akcji Katolickiej, jako człowiek dla którego Przewodniczący Episkopatu Polski Jego Eksc. Arcybiskup Józef Michalik jest wielkim autorytetem, który złożył oświadczenie w sprawie telewizji TRWAM. /Tu fragment oświadczenia Ks  Arcybiskupa/, ja się z tym oświadczeniem Arcybiskupa zgadzam. Napiszę osobisty list do KRRiT z prośbą o ponowne rozważenie podjętej decyzji. W świetle tego  oświadczam, że złożę swój indywidualny podpis pod oświadczeniem do przewodniczącego KRRiT , wraz PESEL-em   i zachęcam do tego koleżanki i kolegów radnych, ale nie uważam , że uchwała Rady Miasta Krosna w tej sprawie jest rozwiązaniem właściwym.”  /No cóż ?... Można tylko przypuszczać, że Jego Eksc. Arcybiskup Józef Michalik ucieszy się z akceptacji najlepszych samorządowych władz w Polsce, a pozycja popierającego Go radnego w oczach wyborców, jeszcze wzrośnie./

Dyskusja była jednak ważna, ponieważ dyskutowali mężczyźni wybrani, obdarowani zaufaniem, którzy wiedzą, że żadnego zaufania nie warto stracić ani u jednych ani u drugich. /Był  taki jeden który  każdą swoją nogą podpierał dwie opcje, to w końcu się  zbłaźnił i Naród się na nim poznał. Teraz rzadko kto go poważnie traktuje./

Radny Kazimierz Mazur uzasadniał wniosek swojego klubu, jeszcze tym że „ w telewizji TRWAM są transmitowane ważne uroczystości kościelne w Polsce i na świecie, których inne telewizje nie transmitują. Obecnie Radio Maryja jak i telewizja Trwam oraz Nasz Dziennik, pełnią w Polsce tę rolę jaką kiedyś pełniło Radio Wolna Europa, bo tylko z tych mediów można się dowiedzieć co się w Polsce naprawdę dzieje.”

Zarzucił członkom Klubu Samorządowego, że „Brak zgody na włączenie do porządku obrad sesji sprawy apelu do KRRiT jest  kneblowaniem ust.”

Zaprzeczył temu Radny Hanusek. „My wspólnie z prezydentem chcemy dla miasta robić dobrze. Po to jest demokracja, że jak się coś przegłosuje to jest dobre. To jest demokracja.”

Według radnego Pana Wojciecha Kolanki , który odpowiadał  Panu Hanuskowi „Demokracja polega również na uwzględnianiu racji mniejszości. Pan myli demokrację z demokracją totalitarną, bo tylko taką pan najlepiej zna. Trzeba uwzględnić to, że ta mniejszość też ma prawo do życia w tym kraju i może  prezentować swoje poglądy, które powinny być uwzględniane. Gwarantuje to Konstytucja. Dlatego uważam, że powinniśmy ten apel mniejszości krośnieńskiej wystosować, która mimo, że jest większością w kraju,  już nie ma wpływu na losy miasta i kraju.”

W końcu swoją wykładnię demokracji zaprezentował Pan Przewodniczący Stanisław Słyś.

„Demokracja polega na tym, że jeżeli ktoś bierze udział w konkursie to jest też procedura odwoławcza.  /…./ Nie wiem czy firma LUX Veritatis złożyła odwołanie czy nie złożyła. Na tym polega demokracja. To jest normalna procedura. W związku z tym nie bawmy się w tworzenie krośnieńskiej demokracji. /…./ Albo żyjemy w państwie demokratycznym albo nie. Sami Mówicie , że nie byliście w stanie przygotować dokładniejszego wniosku, bo nie macie dokumentów”.  / Co papier to papier./  Po tej wypowiedzi Pan Przewodniczący zarządził głosowanie.

Wynik głosowania o włączenie wniosku Klubu PiS pod obrady na sesji był następujący: 6 głosów za włączeniem wniosku pod obrady sesji /członkowie klubu PiS /, 9 głosów przeciwnych /członkowie klubu Samorządne Krosno – Radni: S. Słyś, Z. Dudycz, Z. Kubit, T. Alibożek, A. Dubiel, P. Grudycz, R. Hanusek, R. Lenart, M. Niepokój/,  6 radnych wstrzymujących się. /St. Czaja i Anna Bazan – Klub Samorządowy i 4 – osobowy klub PO/  Wstrzymanie się od głosu w tym układzie Rady było równoznaczne z głosami przeciwnymi czyli blokującymi włączenie apelu w sprawie TRWAM pod obrady na sesji.

W wyniku interwencji wnioskodawców, głosowanie powtórzono z takim samym rezultatem.  Ta telewizja i dzieła skupione w fundacji LUX  Veritatis, są widocznie bardzo niebezpieczne  dla katolików skupionych w Samorządnym Krośnie i Platformie Obywatelskiej. Te katolickie  i patriotyczne media, być może, są jakimś wyrzutem sumienia skoro z taką determinacją walczyli o to, aby nie dopuścić nawet do włączenia tego apelu pod obrady sesji Rady Miasta Krosna.

W obradach uczestniczyli Panowie Prezydenci: Piotr Przytocki  i Bronisław Baran.

Wstyd Panowie! Teraz to już nie chodzi  jakąś fasadę waszej demokracji, ale o wolość słowa, wolność Narodu. Wolność która jest zagwarantowana w Konstytucji.  Można nie mieć wiedzy o aktualnej sytuacji Polski, no… trudno, nie każdy chce i potrafi ją poznać, ale trzeba mieć pewne zasady i nie wciskać ludziom ciemnoty o demokracji, kiedy właśnie wasze działanie  i waszych popleczników jest zaprzeczeniem jakichkolwiek namiastek demokracji.

Aby poznać koloryt i poziom argumentacji członków Klubu Samorządowego trzeba  przytoczyć wystąpienie radnego tegoż klubu Pana Piotra Grudysza: „Komary latają w pokoju. Gryzą tego lub tego. To dotyczy wniosku o TRWAM. Stwierdzam, że jeśli nie podjęliśmy decyzji o głosowaniu w radzie, to my nie chcemy popierać TRWAM. Przypominam jaki procent mieszkańców poparł w wyborach prezydenta i Samorządne Krosno.”   

To prawda. Warto o tym pamiętać. 

 

                                                                 Jan Juszczak

P.S.

Te komary to chyba taka swoista „poetycka przenośnia” odnosząca się do wnioskodawców. 

DZIEJE  LOTNISKA W  KROŚNIE

 

Pomysł utworzenia lotniska w Krośnie zrodził się w połowie lat 20-tych ubiegłego wieku wśród pracowników nowopowstałych licznych  zakładów pracy, którzy byli społecznikami i pasjonatami lotnictwa.  Krosno liczyło wtedy ponad 10 000 mieszkańców. Pierwsze projekty lotniska zostały opracowane z inicjatywy Wojewódzkiego Komitetu Ligi Ochrony Powietrznej i Przeciw Gazowej we Lwowie.

W dniu 29.11. 2926 r. Rada Miejska Krosna zaakceptowała koncepcję budowy lotniska. Uznała, że jest to szansa na rozwój miasta i podjęła decyzję o komasacji gruntów miejskich i dzierżawionych przez okolicznych  chłopów pod przyszłe lotnisko. Komasacji dokonano w latach 1928-1929. Lotnisko zlokalizowane w Tłokach zostało oddane i poświęcone w czerwcu 1932 r. Już wówczas było ono dumą miasta  i mieszkańców, pomimo tego, że było to bardzo małe lotnisko o kształcie trapezu o bokach o wymiarach 550x 400x 650m.

 W tym też roku odbyły się pierwsze pokazy lotnicze z udziałem sławnych już wówczas pilotów L. Rayskiego i B. Orlińskiego.

Ówczesna Rada Miasta Krosna współpracowała  z utworzonym Komitetem Powiatowym Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej skupiającej środowiska patriotycznej inteligencji Krosna. Było to wyrazem wspólnego dążenia społeczności miasta i okolic Krosna do utworzenia lotniska. Władze i społeczeństwo było świadome znaczenia lotniska dla szkolenia młodzieży, obronności, kraju i rozwoju Krosna. Lotnisko budowano  jako dobro społeczne za społeczne pieniądze z uwzględnieniem inicjatywy pasjonatów lotnictwa.  W ten sposób nasi przodkowie realizowali swój patriotyczny  i twórczy stosunek do Niepodległej  Ojczyzny.

W 1932 roku zostało oficjalnie założone przy gimnazjalnym kole  LOPP Koło Szybowcowe w celu szkolenia pilotów. Już na samym początku liczyło ono  380 osób, co wybitnie świadczyło o potrzebie i zainteresowaniu ówczesnej młodzieży  szkoleniem w zakresie  pilotażu. Główną cześć tej młodzieży stanowili uczniowie krośnieńskiego Gimnazjum im. Mikołaja Kopernika.

Ta młodzież wykazała dużo inicjatywy w organizowaniu się  i szkoleniu, a nawet miała duże sukcesy w zbieraniu funduszy i w pracach  w zakresie konstrukcji i budowy szybowców. Podobny entuzjazm panował w krośnieńskich zakładach pracy, gdzie również podjęto prace na rzecz budowy pierwszych szybowców. /Warto tu wspomnieć jak ważne dla ówczesnych władz wolnej Polski były sprawy lotnisk i lotnictwa oraz zakładów lotniczych jako element obronności i rozwoju technologii. Kiedy w Krośnie już funkcjonowało lotnisko w 1932r 

 w Komitecie  Wojewódzkim  LOPP we Lwowie planowano możliwość budowy lotnisk w Borysławiu,  Przeworsku i Jarosławiu./    

W okresie 1934 do 1936 nastąpił dalszy rozwój lotniska. Rada Miejska Krosna na wniosek Szefa Departamentu Aeronautyki Ministerstwa Spraw Wojskowych płk. L Rayskiego podjęła uchwałę o zorganizowaniu Centrum Szkolenia Pilotów Wojskowych – Szkolenia Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich. Podjęła też uchwałę o zorganizowaniu i budowie Zakładów Lotniczych – Fabryki Silników.

Utworzenie centrum wymagało powiększenia obszaru lotniska, dlatego Rada Miejska  Krosna zobowiązała się pozyskać i przeznaczyć aktem darowizny, pod rozbudowę lotniska dalsze 100 ha gruntów. Większość gruntów bo 66 ha pozyskała drogą wykupu i z zamiany. W wyniku różnych perturbacji i głównie braku pieniędzy nie wszyscy wywłaszczeni otrzymali należne im pieniądze. Wybuch wojny uniemożliwił odzyskanie należności.

Uroczyste przekazanie gruntów aktem darowizny na rzecz lotniska przez  Radę Miejską Krosna  odbyło się 17. 12. 1936 roku.

W 1937 roku rozpoczęto budowę lotniska. Budowę nadzorował Departament Budownictwa Ministerstwa Spraw Wojskowych. Pieniądze na budowę  pochodziły z budżetu państwa. Niestety pieniędzy ciągle brakowało. Jednak mimo tego roboty szybko postępowały, a ich wynik był imponujący.   Wykonano m/inn kanalizację, linie energetyczne, drogi dojazdowe, w tym ul. Czajkowskiego prowadzącą z miasta do lotniska. Wykonano dużą część budynków i koniecznych urządzeń lotniskowych. Do Krosna zjechały liczne firmy i pracownicy z okolicznych miejscowości, nawet całej Polski. /Wpłynęło to nawet na wzrost liczby mieszkańców Krosna i liczbę dzieci w szkołach.

Uczestnictwo w budowie lotniska dawało nie tylko pracę i utrzymanie ale stało się sprawą honoru i równocześnie obowiązkiem twórczym  na rzecz miasta i odrodzonej, wolnej Ojczyzny.

Rozbudowa lotniska  pozwoliło na przeniesienie do Krosna Szkół Lotniczych z Bydgoszczy i Świecia. Powstała II-ga Szkoła Orląt.

Równocześnie z budową lotniska w Krośnie  powstają dwa lotniska „satelitarne” w Moderówce  i w Łężanach.

Trzeba podkreślić że lotnisko w Krośnie i cały zespół lotnisk Krosno – Moderówka – Łężany jak na tamtejsze czasy zostały zaprojektowane i zrealizowane z dużym rozmachem.  Powstało lotnisko bardzo piękne i funkcjonalne, przeznaczone do szkolenia pilotów nie mające równych w Europie. Było wyposażone w obiekty pozwalające na szkolenie dużej liczby pilotów.

Do wybuchu wojny na koniec sierpnia 1939 r. w koszarach było 790 uczniów pilotażu.

Niezwykłym wydarzeniem było to, że w tak krótkim czasie nasi poprzednicy – Polacy, potrafili zbudować i zorganizować tak prężny ośrodek szkolenia pilotów.

Niestety wojna przerwała to dzieło. Lotnisko zostało zbombardowane i szybko zajęte przez Niemców i wykorzystane do działań wojennych.

                                                                                   c.d.n.

 

 Informacje o dziejach lotniska w Krośnie zebrał

                                                                  Jan Juszczak

Na podstawie dokumentów i opracowań Pana Józefa Zuzaka oraz książki:
St. Fryc- Z Dziejów Lotniska w Krośnie

 w Latach 1928-1945.  

          

Twórcy czy niszczyciele ?

 

Trzeba przypominać historię krośnieńskiego lotniska. Historię jego budowy w której widzimy twórcze działania ówczesnych władz wspólnie ze społeczeństwem i władzami państwowymi. Działania na rzecz lokalnego środowiska /szczególnie młodzieży/ oraz na rzecz zwiększenia obronności kraju. Budowania nowych zakładów pracy i tworzenia nowych miejsc pracy.
W sytuacji wolnego odrodzonego państwa polskiego lotnisko w Krośnie zostało zbudowane polskimi rękami i za polskie pieniądze oraz w rekordowo krótkim czasie. Końcowe prace przerwała wojna. Młode państwo które zaczęło się rozwijać  nie bez trudu i błędów, ale w duchu patriotycznym, zostało zagrabione przez zaborców. To też wpłynęło na sytuację lotniska.

Oczywiście dywagacje i rozpatrywanie „co by było gdyby” do niczego nie prowadzą. Jednak uczymy się i wracamy myślami do historii nie tylko po to, aby poznać naszą  przeszłość, ale po to aby wciągnąć wnioski na  przyszłość i nie popełniać błędów z lat ubiegłych. Często mówimy, że  gdyby nie było wojny, zaborców, złodziei mienia narodowego, urzędników sprzedawczyków, którzy niczego porządnie nie potrafią zrobić, a tylko szukać obcych inwestorów i  wysprzedawać majątek, to Polska byłaby zasobna. Niektórzy mówią, że byłaby rajem na ziemi, chociaż wiemy, że takiego raju na ziemi nie było i być nie może. Często słyszymy wypowiedzi wrogów i malkontentów, że nie potrafimy się rządzić, że nie ma w Polsce kapitału.  Mówią to ci którzy chcą nas pozbawić świadomości o własnej wartości i sami nie widzą innych możliwości, jak tylko sprowadzić tu obcych inwestorów i wysprzedać się obcym firmom.

Jest skandalem, że Polacy muszą żebrać u klamki unijnych urzędników aby uzyskać nasze pieniądze na inwestycje.  Przykre jest jak nasi rządzący „wybrańcy” wożą się za pieniądze podatników  po różnych targach i szukają kupców na nie swoje mienie.  Tak zwanych „inwestorów” z Niemiec, Włoch, Belgii czy Holandii, bo kto chce może do Polski przyjechać
i kupić od obecnej władzy nawet kawałek lotniska czy zakładu komunalnego. Ci, którzy pod pretekstem tworzenia nowych miejsc pracy wysprzedają majątek narodowy czy komunalny powinni się pouczyć się jak wolne narody strzegą swoich interesów. Mogliby się o tym  przekonać, gdyby spróbowali  kupić działki lub firmę miejską w Niemczech lub we Francji. Mogą tam najwyżej jechać sprzątać. Najbardziej przykre jest to, że otumaniona fałszywą propagandą znaczna część narodu wieży w to co opowiada  władza, że przyjdą zachodni inwestorzy i rozwiną nam polską gospodarkę. To jest kłamstwo, a ci co w to wierzą to pożałowania godni naiwni ludzie. Jeśli sami nie potrafimy sobie we własnym kraju zorganizować miejsc pracy to znaczy że nadajemy się tylko na służbę. Zaś władza która nas w to „bagno” wprowadza to nie jest nasza władza. 

Dlatego właśnie trzeba przypominać te momenty historii które były twórcze i świadczyły
o mądrych decyzjach Polaków.

Po wojnie lotnisko było w gestii Ministerstwa Obrony Narodowej. W roku 1978 podjęto rozbudowę lotniska dla celów komunikacyjnych. Powołany został Społeczny Komitet Rozbudowy Lotniska pod przewodnictwem ówczesnego prezydenta Krosna. Została opracowana dobra dokumentacja lotniska, która po niewielkich modyfikacjach w gospodarnych rękach mogłaby być wykorzystana. Niestety ze względów finansowych budowę wówczas przerwano.

Warto wreszcie zastanowić się i przeanalizować co mamy teraz. Władzę w Krośnie sprawuje niepodzielnie Ruch Samorządowy na czele z panem Prezydentem Piotrem Przytockim. Po przejęciu lotniska przez gminę Krosno dn.20.12.2005r.jeszcze przed przejęciem  zarządzania lotniskiem od Aeroklubu Polskiego najbardziej intensywne działania Urząd Miasta podjął w kierunku wydzielenia tzw. strefy inwestycyjnej  znajdującej się w dawnych granicach lotniska
i cały czas działa tak, aby te 38ha sprzedać inwestorom również zagranicznym.

Tłumacząc to takim argumentem , rzekomo będą tam nowe miejsca pracy. Ludzie taką propagandę  „kupują”, ponieważ w upadającym Krośnie miejsca pracy są potrzebne. Nie bierze się pod uwagi tego, jakie będą konsekwencje sprzedaży terenów na byłej płycie lotniska. /Pomijając okres okupacji lotnisko krośnieńskie nigdy nie było zagrożone tak jak teraz pod rządami obecnej władzy.

 Jak to już było wielokrotnie powiedziane ta strefa inwestycyjna w dawnych granicach lotniska ograniczy  przyszły dalszy rozwój lotniska oraz stworzy zagrożenia dla szkolących się pilotów. Sprzedane działki staną się zwykłym towarem w obrocie międzynarodowym i przedmiotem spekulacji. Twierdzenie o rozwoju przemysłu lotniczego na  bazie inwestorów zagranicznych jest myśleniem naiwnym niegodnym kontynuatorów przedwojennych budowniczych lotniska
i przemysłu lotniczego.  Potwierdzają to liczni  fachowcy ze środowiska lotniczego ci, którzy zachowali swoją godność i honor i nie dali się omotać władzy działającej nie wiadomo w czyim
i jakim interesie.
Dowodzą tego też liczne fakty i doświadczenia wynikające ze sprzedaży i likwidowanych zakładów pracy oraz gruntów w całym kraju.

Inwestycje w Krośnie są bardzo potrzebne, aby ludzie mogli pracować. Są potrzebne  zakłady lotnicze, ponieważ one są nośnikami najnowszych technologii, oraz mogą być miejscem zatrudnienia i rozwoju młodych kadr. Trzeba dać szansę rozwoju polskim firmom.  Im stwarzać warunki rozwoju. Oni wiedzą jak się rozwijać i jak tworzyć przemysł lotniczy. Nie zrobią tego urzędnicy administracji, którzy w tej materii nie mają pojęcia, a tylko dlatego, że dana  jest im władza, podejmują decyzje- niestety szkodliwe.  Inwestycje wokół lotniska  trzeba  tak realizować, aby budując przemysł nie ograniczać możliwości rozwoju i funkcjonowania lotniska. Często w internecie podaje się tendencyjnie, różne ciągle zmienne koncepcje rozbudowy lotniska które nie mają uzasadnienia technicznego, ani ekonomicznego.

Zakłady produkcyjne trzeba i można wybudować w różnych miejscach, a lotniska nie. Inwestowanie na terenie przydatnym na lotnisko jest dowodem na celowe ograniczenie rozwoju lotniska i jest krokiem zmierzającym do parcelacji lotniska.  Jest to kardynalny błąd sztuki i działanie niszczące. Sytuacja w której władze samorządowe nie znające przedmiotu sprawy, mogą robić bezkarnie co chcą, bez konsekwencji oznacza,  że niestety żyjemy w państwie anarchicznym w którym władza nie broni interesu narodowego.   

„Podniesienie atrakcyjności miasta Krosna przez przygotowanie terenów inwestycyjnych.” Jest  to nazwa zadania inwestycyjnego – budowanej strefy, za kilkanaście milionów złotych.  Na razie władza nie potrafi odpowiedzieć dla kogo ta atrakcja  jest przygotowywana.

Ostatnio Rada Miasta Krosna na wniosek prezydenta na  sesjach we wrześniu 2011r i w styczniu 2012r wyraziła zgodę na sprzedaż 20ha gruntów w tej tzw strefie inwestycyjnej. Dlatego warto sobie przypomnieć jak to lotnisko nasi przodkowie budowali i co z tym społecznym dobrem niby z własnym folwarkiem czyni obecna władza. Dawni budowniczowie lotniska i ci którym przejęto działki pod lotnisko i nie zdążono za nie zapłacić, teraz kiedy ich działki będą obcym sprzedawane, to chyba  się w przysłowiowym grobie poprzewracają.     

Przed wojną Rada Miasta Krosna grunty pod lotnisko komasowała, skupowała i aktem darowizny na cel społeczny – narodowy darowała. Obecne władze  tj. rada miasta  i prezydent lotnisko parcelują  i przeznaczają do sprzedaży. Kiedy my jako społeczeństwo obudzimy się
i nie pozwolimy trwonić dobra społecznego?  Dobra które do tych urzędników przecież nie należy.

Przekazanie tzw. strefy inwestycyjne do Mieleckiej Strefy Inwestycyjnej /SSE –Euro- Park Mielec/ jest błędem. Jest to rodzaj kamuflażu, aby nie odpowiadać za niepopularne decyzje. Już dawno wiadomo, że te strefy nie są korzystne dla Polski. Będzie to taki biznes jak z marketami, które owszem zatrudniają paru sprzedawców, ale równocześnie drenują polski rynek i wyprowadzają miliardy na zachód.  

Środowisko lotnicze /z wyjątkiem kilku kolaborantów/ od samego początku składa propozycje, prosi, argumentuje i nic do tej władzy nie dociera.  Decyzje są podejmowane wbrew opiniom  licznych uznanych w Polsce fachowców z branży lotniczej. Aby taką inwestycję realizować potrzebna jest wiedza i wyobraźnia. Ostatni opinia Urzędu Lotnictwa Cywilnego nie jest akceptacją koncepcji projektu. Opinia dotyczy lotniska w nowych granicach ustalonych przez włodarzy gminy Krosno  ULC  biorąc pod uwagę zakres inwestycji i przeznaczenie lotniska określone przez inwestora – właściciela, sprawdza tylko zgodność tej koncepcji z prawem lotniczym. Również biura projektowe realizują projekt lotniska według koncepcji i przeznaczenia określone przez zleceniodawcę. Dlatego władze nigdy nie  mogą podpierać się żadnymi instytucjami. Za wybór niewłaściwych rozwiązań opartych na błędnych ekspertyzach tylko one są odpowiedzialne.

Za  wszystkie decyzje w sprawach lotniska w Krośnie odpowiadają radni Miasta Krosna
z Klubu Samorządowego i z PO.                                                               

 Biedne jest to nasze miasto.

                                                                            Jan Juszczak 

 

  Degradacja  lotniska

 Zgodnie z przewidywaniami, jakie pojawiły się w po jednym z wywiadów Prezydenta Krosna Pana Piotra Przytockiego, podczas sesji 30 stycznia 2012r  Rada Miasta podjęła kolejną  uchwałę o wyrażeniu zgody na sprzedaż części terenów Strefy Inwestycyjnej na dawnej płycie lotniska. Tym razem chodzi o działki o łącznej pow. ok 9,5 ha.    

Prezydent uzasadnia uchwałę tym, że inwestorzy nie będą inwestować na dzierżawionych gruntach. To jest oczywiste. Problem jest w tym, że grunty do sprzedaży pod inwestycje nie powinny być w tym miejscu, czyli w dawnych granicach lotniska.

Wydzielenie terenów strefy inwestycyjnej z lotniska wywoływano szereg kontrowersji i protestów. Część mieszkańców sprzeciwiała się „sprzedaży lotniska”. Te obawy uspokajano twierdzeniem, że „nikt nie mówi o sprzedaży, to będzie tylko wieloletnia dzierżawa”. 
Taka argumentacja była kamuflażem w celu wyciszenia protestów przed wyborami. Warto przybliżyć fragment dyskusji jaka odbyła się podczas sesji Rady która udzieliła zgodę na sprzedaż działek wydzielonych z lotniska.
W związku z tym na tamtej sesji zabrał głos radny opozycji  Wojciech Kolanko: Pomijam, że inne były pana prezydenta założenia, inaczej mówiło się kilka miesięcy temu.  Proszę  pana prezydenta o ujawnienie, o jakich inwestorów chodzi?
- Odbyłem spotkania, zapowiadane, z przedstawicielami firm z Włoch, w tym kontekście po dwóch godzinach rozmów padły stwierdzenia, jednoznaczne, zainteresowania zakupem nieruchomości związane z podjęciem działalności produkcyjnej w Krośnie w ramach Strefy Ekonomicznej "Europark Mielec" - mówił prezydent.
Radny kolanko stwierdził, że w projektach uchwał pojawiają się określenia osprzedaży gruntów, ale nie jest wiadomo kto jest zainteresowany terenem. - Nie widzę powodu, żeby to utajniać. Włochy to jest bardzo duże państwo - podkreślał radny Kolanko przekonując, że samo określenie "firma z Włoch" nic nie mówi - Mnie interesuje konkretnie, jakie firmy
z Włoch planują nabyć ten teren i co planują tu robić? Uważam, że wszyscy radni powinni być o tym poinformowani, jeżeli mają świadomie głosować w sprawie uchwały
  mówił W. Kolanko.

- Są pewne zasady rozmów w tym zakresie i zasady wyłaniania inwestorów, który mogą działaś w SSE. Chodzi o firmy, które specjalnie zostaną założone żeby prowadzić produkcję w Krośnie. Nie będę zdradzał nazwiska właściciela, który prowadzi już podobną produkcję we Włoszech, a tutaj jest zainteresowany obniżeniem kosztów i inwestowaniem przy tych ulgach, które oferuje  SSE - odpowiadał Piotr Przytocki. - Dopóki nie ma listu intencyjnego, to nie ma oficjalnych informacji, dopóki nie ma stanowiska Rady, to nie ma listu intencyjnego. To jest proste - tłumaczył Prezydent. 

Radny Kolanko pytał następnie, czy nie może być, tak jak w innych przypadkach, że najpierw jest list intencyjny. - Jeżeli chcemy opóźniać proces inwestycyjny, to możemy tak robić - odpowiadał prezydent. 
Stanisław Słyś, przewodniczący Rady, podkreślił, ze przynajmniej część radnych ma do prezydenta w tych sprawach zaufanie. - Jako Klub Samorządowy nie mamy w tej sprawie zastrzeżeń - mówił Stanisław Słyś. 

W głosowaniu za zgodą na sprzedaż kolejnych ponad 9 ha terenów inwestycyjnych na lotnisku opowiedziało się 15 radnych (Klub Samorządowy i Klub PO). 4 głosowało przeciw (PiS) ,
2 wstrzymało się od głosu  /w tym  przewodniczący klubu radnych  PiS./
     

To że prezydent podejmuje działania na rzecz sprzedaży terenu wyłączonego z dawnej płyty lotniska, na rzecz zagranicznych kontrahentów jest skandalem. Przeciwko temu od samego początku protestuje środowisko lotnicze oraz znaczna, znająca problem część społeczeństwa. Jest przykre i wprost niewiarygodne, aby urzędnik samorządowy tak dalece lekceważył głosy tak wielu fachowców z branży lotniczej.

Sprzedaż działek leżących w dawnych granicach lotniska  zagranicznym podmiotom jest decyzją wysoce niewłaściwą i w państwie praworządnym byłyby powodem oskarżenia o niegospodarność. Ta decyzja świadczy  o celowym ograniczeniu przyszłych funkcji lotniska i bezpieczeństwa na tym lotnisku. Być może będą podjęte starania o jakąś formę ukarania winnych tak szkodliwych decyzji dla mienia komunalnego, ale przejęcie tych działek przez inwestorów zagranicznych i zainwestowanie na tych działkach  środków finansowych, przekreśli jakiekolwiek starania na odzyskanie tych terenów przez gminę na rzecz lotniska.  Od czasu przejęcia lotniska przez gminę w 2005 roku jeszcze nic nie zrobiono na lotnisku, ale najpierw rozpoczęto procedurę sprzedaży działek.

 Wypada tylko apelować do prezydenta i  radnych miasta o opamiętanie i aby wreszcie przestali lekceważyć ludzi którzy chcą to lotnisko właściwie rozbudować i zachować dla następnego pokolenia. W końcu wcześniej czy później społeczeństwo Krosna zrozumie na czym polega to dewastacyjne działanie krośnieńskich władz na lotnisku.

 Tłumaczenie prezydenta o tajności rozmów z jakimiś kontrahentami z Włoch jest absurdem i kpiną z rady i mieszkańców. Często wielkie koncerny i organizacje finansowe publicznie mówią o planowanych i nie zawsze realizowanych fuzjach. Kto prezydenta upoważnił do tajnych rozmów?  Tajne rozmowy mogą sobie prowadzić prywatne firmy. Lotnisko to jest mienie komunalne. Zbyt dużo tu jest nieprawidłowości.  Dużo osób w Krośnie sądzi, że ta strefa jest szansą na miejsca pracy, które niewątpliwie są potrzebne. Trzeba rozważyć jakie są koszty i konsekwencje lokalizacji tej strefy właśnie na części dawnej płyty lotniska. Jakieś farby czy nawet samoloty można produkować w innych miejscach które wokół lotniska są, bez naruszania lotniska. Od momentu przejęcia lotniska władza krośnieńska forsuje strefę inwestycyjną w tym miejscu, nawet kosztem tego , że została zaprzepaszczona możliwość uzyskania finansowania na rozbudowę lotniska, świadczy to o nieznanych celach prezydenta i „decyzyjnej” większości  w radzie miasta.

Jak się dowiadujemy na kolejnej  sesji w dn. 24.02.2011r na porządku  obrad będzie głosowana kolejna uchwała o wyrażenie zgody na sprzedaż działek nr 397 o pow. 1,5399ha i  nr 398 o pow. 8,1286 ha. Są  to działki położone najbliżej planowanego pasa startowego. To potwierdza, że finalizuje się najgorszy scenariusz w procesie parcelacji krośnieńskiego lotniska komunalnego pod zarządem aktualnej  władzy.

Teraz widać ile ma do powiedzenia  społeczeństwo, środowisko lotnicze- fachowcy z branży lotniczej i w jakim bagnie ta pseudo- demokracja jest zanurzona.

 

PS. Okazuje się że tak ważne sprawy związane z krośnieńskim lotniskiem nie cieszą się zainteresowaniem naszych posłów. Nie jest znany przypadek aby swoim autorytetem wsparli swoich radnych w radzie miasta, którzy będąc w głębokiej opozycji, przynajmniej starają się upublicznić szkodliwe decyzje krośnieńskich władz dotyczące lotniska.

 

                                                                              Stanisław  Nieśmiały


Miasto fair play

Było sobie przedszkole.

 

Osiedle im. Ks. Bronisława Markiewicza obchodzić będzie w tym roku uroczystości 100-tnej rocznicy śmierci swego patrona. Jest okazja żeby poruszyć sprawy rozwoju osiedla, które z powodzeniem mogłoby uchodzić za dzielnicę Krosna, albowiem zamieszkuje na nim ponad 9,5 tys. Krośnian co stanowi 20 % mieszkańców miasta.

Na zebraniu wyborczym do Rady Osiedla mieszkańcy podnieśli kilka trapiących ich spraw.  

Głębokim rozdźwiękiem stanowiska mieszkańców osiedla i Prezydenta Miasta odbiła się sprawa zagospodarowania placu po byłym przedszkolu w rejonie ulic Oficerskiej i Podchorążych. W latach 70-tych na terenach wywłaszczonych rdzennym Krośnianom wybudowano okazałą część osiedla mieszkaniowego pomiędzy ulicami Wojska Polskiego i Lwowską. Dla ułatwienia życia jego mieszkańców w centrum kompleksu bloków mieszkalnych  wzniesiono rozległy parterowy budynek przedszkola Nr 9, dla ponad setki pociech. Przedszkole początkowo funkcjonowało jako obiekt dla dzieci pracowników Krośnieńskich Hut Szkła, ale jak huta się sprywatyzowała zaczęły się cienkie czasy i przedszkole przeszło pod zarząd miasta. W roku 2006 zostało zamknięte. Pustostan wywoływał niewdzięczne dla gminy komentarze Krośnian więc w roku 2009 - tym postanowiono wyburzyć budynek.  Miasto kilkuhektarowy plac przekazało aportem swojej spółce pn. Towarzystwo Budownictwa Społecznego – Przedsiębiorstwo Mieszkaniowe sp. z o.o. w Krośnie celem dalszego zagospodarowania terenu pod budownictwo wielorodzinne. Pan Prezydent Baran oznajmił na wspomnianym wyżej zebraniu, że w Krośnie oczekuje na mieszkania ponad 500 rodzin dając jednocześnie do zrozumienia, że chodzi o mieszkania komunalne dla rodzin, których nie stać na kupno mieszkania własnościowego. Jednocześnie Rada Miasta bez głębszych konsultacji społecznych uchwaliła nowy miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla tego obszaru tzw. „Śródmieście XIII”  wciskając w miejsce wyburzonego przedszkola dwa pięciopiętrowe bloki mieszkalne po 25 mieszkań.
W każdym bloku przewiduje się lokale handlowo-usługowe na parterach.                               Jak to zwykle w tej Gminie bywa ukazały się ogłoszenia prasowe i obwieszczenia na tablicach ogłoszeń UM Krosno o przystąpieniu do sporządzania nowego planu i o wyłożeniu projektu tego planu do publicznego wglądu. Tak  to już jest, ze i tym razem  zainteresowani tubylcy nie dostrzegli projektowanych zmian w obrębie byłego przedszkola. Do najbardziej zainteresowanych sprawami rozbudowy tej części osiedla tj. mieszkańców bloków przy ulicy Oficerskiej i Podchorążych żadna informacja na temat w/w planów nie dotarła. Na osiedlu   żadna informacja w sprawie zabudowy terenu po przedszkolu się nie ukazała.

Stąd wniosek, że na osiedlach brakuje miejsc które służyłyby do kontaktu obywateli z administracją.

I jest burza. Konsultacje społeczne podobno się odbyły, ale kto w nich uczestniczył – nie wiadomo. Zainteresowani  sprawą mieszkańcy ul. Oficerskiej i Podchorążych w tych konsultacjach nie uczestniczyli.

Dowiedziawszy się w końcu o  zatwierdzonym  planie miejscowym  zbulwersowani mieszkańcy osiedla bezskutecznie prosili o interwencję Wojewodę Podkarpackiego i Radę Miasta Krosno. W końcu zajął się tą sprawą nowo wybrany i całkowicie odświeżony Zarząd Osiedla im. Ks. Bronisława Markiewicza. Mieszkańcy nie bez racji twierdzą, że wciskanie dodatkowych dwóch bloków mieszkalnych z funkcjami usługowymi w centrum i tak gęstej zabudowy jest pomyłką urbanistyczną pogłębiająca już istniejący  chaos przestrzenny i protestują przeciwko tym zamiarom. Kilkaset niezadowolonych co bardziej odważnych i aktywnych mieszkańców skrzyknęło się
i wystosowali zbiorowy protest do władz miasta w którym przedstawiają rzeczowe argumenty obalające założenia nowego planu. Podnoszą w nim nadmierne zagęszczenie budynków wielorodzinnych w strefie ulic Podchorążych i Oficerskiej, ciasnotę na parkingach, brak możliwości dojazdu wozów bezpieczeństwa takich jak straż pożarna, pogotowie ratunkowe, wozy asenizacyjne, pogotowie gazowe, czy energetyczne już w dzisiejszym stanie zabudowy. Dodatkowe dwa budynki tylko zaognią problemy. Ponadto nie zgadzają się z przeprowadzeniem nowych 
ciągów komunikacyjnych -  ulic wzdłuż ich bloków i na osiedlu gdyż bezpośrednio np. z bloku nr 7 dzieci wybiegać będą na planowaną ulicę przelotową przez osiedle.

Zwracają natomiast uwagę, że na miejscu przedszkola należy urządzić parkingi, które pozwolą na zwiększenie drożności wąskich uliczek Podchorążych i Oficerskiej. Ponadto proponują skwer i coś w rodzaju parku – przestrzeni z placem zabaw dla dzieci i miejscem do rekreacji poszerzającymi dotychczas funkcjonujące korty.
To zdecydowanie podniosłoby standard osiedla i dało ludziom nowy nieistniejący w tej chwili komfort życia na blokowisku.

Ponadto mieszkańcy zwracają uwagę, że nowe budynki wielorodzinne można budować na wywłaszczonych na ten cel, a stojących odłogiem hektarach w rejonie osiedla generalskiego gdzie teren jest już częściowo uzbrojony.  No tak, ale miasto i Towarzystwo Budownictwa Społecznego – Przedsiębiorstwo Mieszkaniowe sp. z o.o.
w Krośnie wychodzi z założenia, że przy Podchorążych jest łatwiej i taniej niż przy generalskim bo wszystko już jest. Tylko budować.

Zarząd Osiedla Markiewicza zadał pisemne pytanie do Pana Prezydenta o stan prac dla tego zadania i przypomina o konieczności zadbania o interes wywłaszczonych.
W odpowiedzi otrzymano pismo którego Ad 3 pozwolę sobie zacytować:  „Ad. 3. 
W ramach realizacji inwestycji wybudowanych zostanie 50 lokali mieszkalnych przeznaczonych na wynajem oraz z możliwością wykupu
” 

Zadajemy zatem pytania:

-  czy te mieszkania  mają być komunalne, czy do wykupu ? Bo jeśli TBS sprzeda mieszkania, które rzekomo mają być komunalne to problem mieszkań dla mało zarabiających pozostanie.

-  czy administracja podejmując w/w. działania ma na celu zaspokojenie potrzeb potrzebujących których nie stać na wykup mieszkania, czy zaspokojenie potrzeb lokalnego biznesu ?

 - czy miasto i jego osiedla należy rozwijać zagęszczając osiedla urbanistycznie, czy rozwijać w szerz wykorzystując posiadane zasoby gruntowe?

Jest oczywiste, że decyzje o wywłaszczeniach i lokalizacji osiedli /bloków/ , zawsze podejmuje władza lokalna. Decyzje o zagęszczeniu osiedli, które już teraz są zatłoczone świadczą o niewłaściwych rozwiązaniach urbanistycznych. Tym bardziej, że są w Krośnie tereny pod zabudowę mieszkaniową. Jeśli władza uważa ,że ich nie ma to znaczy, że sama o to nie zadbała.  

Posmaczku całej sprawie zagospodarowania placu po przedszkolu dodaje fakt, że teren na którym funkcjonowało przedszkole nr 9 był wywłaszczony rdzennym mieszkańcom Krosna w latach 70-tych na ten właśnie cel – budowa przedszkola. Wygląda na to, że obecna władza całkowicie ten problem lekceważy. Plany realizacyjne budowy osiedli szczegółowo precyzowały położenie każdej niemal cegły w  rozbudowującym się mieście. Wywłaszczeni nie mieli nic do powiedzenia i tylko Ci którzy mieli znajomości i dobre plecy uniknęli zaboru rodzinnych majątków. Być może dzisiaj spadkobiercy wywłaszczonych nie wiedzą, że funkcjonuje od 1985-go roku ustawa sejmowa o gospodarce nieruchomościami, w której cały rozdział VI-ty poświęcono prawnemu usankcjonowaniu zwrotów wywłaszczonych gruntów. Precyzuje to zagadnienie jasno i bez ogródek Art. 136 i 137 tej ustawy. Na samym wstępie tego rozdziału ustawodawca mówi, że ziemi wywłaszczonej nie wolno użyć na cel inny niż określony w decyzji wywłaszczeniowej. Mało tego. Władający nieruchomością ( UM Krosno ) ma obowiązek wynikający z tej ustawy - odszukać byłych właścicieli lub ich spadkobierców i powiadomić ich o zamiarze użycia gruntu na cel inny niż był opisany w decyzji wywłaszczeniowej. A ponadto, władający nieruchomością ( UM Krosno ) ma obowiązek /również w tej ustawie wyraźnie opisany/,  poinformowania byłego właściciela, że w  sytuacji zmiany sposobu zagospodarowania przysługuje mu prawo do zwrotu nieruchomości gruntowej. Jeżeli były właściciel z tego prawa nie skorzysta to wtedy można użyć nieruchomość gruntową na nowo zaplanowany cel.

Czy  panujący nam  Prezydent Miasta Krosno kiedykolwiek wypełnił ten obowiązek w imię dobra byłych właścicieli i  mieszkańców tego miasta?  Na zadane w tym kierunku pytanie Zarządu Osiedla im. Ks. Bronisława Markiewicza z UM Krosna przyszła odpowiedź wymijająca.

Powstaje nie nowe już pytanie. Czy to jest gmina Fair play, a jeśli tak to dla kogo ?

 

                                                                                         Marek  Chodorowski


 

Dzisiaj stronę odwiedziło już 25094 odwiedzającytutaj!
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=