Krosno dla mieszkańców - DZWON -5
  Krosno
  Dzwon 20
  Dzwon 19
  Dzwon 18
  Dot. odpadów komunalnych w Krośnie.
  Apel do Posłów, Radnych i Mieszkańców
  Dzwon - 17
  DZWON 16
  NIE DLA SPALARNI W KROŚNIE
  DZWON 15
  DZWON 14
  DZWON 13
  DZWON 12
  Dzwon11
  Dzwon - 10
  DZWON-9
  Dyskusja nad proj. Studium ...
  Dzwon - 8
  DZWON-7
  Odezwa do Mieszkańców Krosna
  Hist. niszczenia kr. lotniska
  DZWON -6
  DZWON -5
  DZWON-4
  „Gdybym w słońce mógł bić jak w dzwon"
  Ad vocem panie prezydencie !
  CZY „ZAROBIMY” NA ŚMIECIACH ?
  Wątpliwości Spółdzielców
  DZIEŃ POLAKA - np. krośnianina
  Dziura w Mieście i dziura w myśleniu
  Szanowni KROŚNIANIE, ..
  Sesje Rady Miasta Krosna- 27.08.2010r
  Jacy Radni taka Rada
  Ważny czas dla POLSKI
  Aktualności
  Listy
  Artykuły
  Zdewastować zabytki
  Zaproszenie
  Kontakt
  Założyciele i regulamin
  Za niewłaściwe wybory trzeba płacić
  Licznik
  Księga gości

 


 

Nasze wątpliwości i zamierzenia
 
Postanowiliśmy kontynuować wydawanie naszego pisemka „Donośny Dzwon”.
Chcemy naszym czytelnikom kilka spraw wyjaśnić i trochę się wytłumaczyć.
Nasze czasopismo oficjalnie zarejestrowaliśmy w sądowym rejestrze czasopism polskich. Chcieliśmy zlecić kolportaż gazetki w odpowiedniej firmie kolportażowej. Niestety nie jest to możliwe ze względu na mały /lokalny/ nakład gazetki i niską ceną. Firmy lubią kolportować duże nakłady i najlepiej z dużą ceną /biorą średnio 30% ceny egzemplarza/   i po odpowiedniej reklamie czasopisma. Mamy świadomość, że tego rodzaju pisemko nie może mieć wysokiej ceny, ale co najwyżej równą kosztom druku. To jest powód, że firmy nie chcą przyjąć kolportażu. Wiedząc, że nic się nie rodzi łatwo przyjęliśmy zasadę że rzadziej, ale nadal będziemy je wydawać za własne pieniądze  i rozprowadzać bezpłatnie z pomocą mieszkańców zaprzyjaźnionych z naszym Stowarzyszeniem Mieszkańców Miasta Krosna. Jest kilka powodów które skłaniają nas do kontynuowania naszego wydawnictwa.
Jeden z nich to taki, że nasze tak bardzo skromne pisemko jest w Krośnie jedynym, które jest opozycyjnym do urzędującej władzy. Co to za demokracja kiedy nie ma opozycji, lub jest taka, że „szemrze po kątach” i cicho siedzi.
Z pełnym szacunkiem do zawodowych, wykształconych i utalentowanych dziennikarzy, ale ośmielamy się wyrazić opinię, że poza nielicznymi wyjątkami większość lokalnych czasopism i podawanych w nich informacji jest skrupulatnie wygładzone i jakby uzgodnione z „najlepiej wiedzącymi” i omijające istotne tematy, które nas dotyczą i miasta.
Chcemy jednoznacznie jeszcze raz oświadczyć, że nie wydajemy tej gazetki po to tylko, aby krytykować władzę.
My tych ludzi szanujemy tak samo jak wszystkich innych mieszkańców naszego miasta. Uważamy, że wiele decyzji realizowanych w Krośnie jest dobrych, ale są i takie która wbrew oficjalnym doniesieniom są niezgodne z interesem mieszkańców, a także z interesem narodowym. Dlatego mamy prawo patrzyć władzy na ręce i opisywać wydarzenia przedstawiając je tak jakie one są.
Jest to obecnie niesłychanie trudne, ponieważ jawność działania władzy jest najczęściej bardzo pozorna. Nie chcemy wzniecać emocji, ale chcemy zainteresować współmieszkańców tym co się wokół nas dzieje.
Niektórzy czytelnicy zarzucają nam, że nasze artykuły są długie i źle się je czyta. Jest to prawda. Chcemy jednak podkreślić, że ta gazetka nie jest gazetką news-ów. Chcemy w niej przedstawiać problemy, omawiać decyzje, polemizować, argumentować i przedstawiać kontrpropozycje. Taka tematyka wymaga dłuższych tekstów.
Prosimy o cierpliwość, ponieważ znowu oddajemy dla państwa numer z długimi tekstami. Uznaliśmy, że temat MPGK jest bardzo złożony i kluczowy dla mieszkańców Krosna i nie można problemu przybliżyć hasłowymi zdaniami. Ponadto chcemy Państwu przedstawić problem i zachęcić do wyciągnięcia osobistych wniosków.
 
Jan Juszczak
 
 
Andrzej Kucharski
 
INWESTYCJE
Długa jesienna pogoda sprzyjała realizacji licznych inwestycji w Krośnie.
Zrealizowano ich wiele i na pewno one poprawią wizerunek Krosna. Główne inwestycje i najbardziej widoczne to rozdział kanalizacji sanitarnej i deszczowej a także inwestycje drogowe.
W zakresie rozdziału kanalizacji w bieżącym roku najwięcej prac wykonano na ulicach Łukasiewicza, Czajkowskiego i Pużaka na Osiedlu „Południe” oraz na Starówce.
Głównym celem tego rozdziału kanalizacji jest to, aby wody deszczowe nie były niepotrzebnie kierowane do oczyszczalni ścieków, co podraża procesy ich oczyszczania. Chroni też niektóre ulice przed zalaniem w przypadku intensywnych opadów. Są to prace zapewne bardzo kosztowne, pracochłonne wymagające bardzo różnorodnego sprzętu. Obserwowaliśmy jak ulica Łukasiewicza została totalnie przekopana ze wszystkich stron.
Były niewielkie kłopoty z dojazdami do posesji, ale teraz mamy równiutką
ulicę. Przyjemnie jest jeździć po drogach nowych, równych bez dobrze nam znanych „pralek”. Wykonano przebudowę ulic m/inn. Betleja, Krakowskiej i Tysiąclecia.
Przebudowa ulic cieszy użytkowników, chociaż trudno ukrywać, że sterczące wysepki na środku jezdni mocno denerwują oraz stanowią zagrożenie dla kierowców. Drogowcy mówią, że takie są teraz przepisy i tak te drogi realizują. Zapewne wiedzą co robią i na pewno mają rację. Być może, że te przepisy w UE wymyślili.
/red/
Aktualności
LOKALNE PODATKI W GÓRĘ
 
W dn. 25.11.2011r na Sesji Rady Miasta Krosna zostały ustalone nowe roczne stawki podatku od nieruchomości od osób fizycznych, osób prawnych, jednostek organizacyjnych w tym spółek nie posiadających osobowości prawnej. Będą one obowiązywać od 1.01.2012r.
Zostały podniesione wszystkie stawki podatkowe. Mają one przynieść dla budżetu miasta rocznie ponad 1 mln zł. Wzrost stawek waha się w przedziale od 3,7 do 5,26% w stosunku do roku poprzedniego.
/red/
 
 
URUCHOMIONA  SPRZEDAŻ
DAWNEJ  CZĘŚCI  LOTNISKA
 
Zgodnie z przewidywaniami władze Krosna, to znaczy Pan Prezydent
i Rada Miasta Krosna przystąpili do sprzedaży działki o powierzchni 11,9867 ha na terenie tzw. Strefy Inwestycyjnej w Krośnie. Rada Miasta Krosna w dn. 30.09.2011r. wyraziła zgodę na sprzedaż tejże nieruchomości.
Obecnie używa się sformułowania, że jest to strefa inwestycyjna przy lotnisku w Krośnie. Wiadomo jednak powszechnie, że ta strefa została utworzona głownie na dawnej płycie lotniska, po zmianie granic lotniska. Zostało to oprotestowane przez liczne środowiska lotnicze i licznych fachowców z branży lotniczej, a także przez zorientowane w sprawie grupy społeczne.
Krośnieńska władza tych protestów nie uwzględniła. Jej wiedza i cele
widocznie pochodzą z bardziej oświeconych kręgów.
Najpierw oficjalnie deklarowano, że te tereny nie będą sprzedawane tylko zierżawione. Zapewne po to, aby uspokoić protestujących. Chociaż nikt wtedy nie wierzył, że ktokolwiek zainwestuje na terenie dzierżawionym. Widocznie władza krośnieńska może sobie pozwolić na byle jakie uzasadnienie swoich decyzji i dowolnie zmieniać zdanie w zależności od sytuacji. Co tam tacy lotnicy, albo bujają w obłokach, albo są starzy. Reszta protestujących też się nie liczyła, bo skoro władza wie jak ozwijać lotnictwo to wiadomo, że ma na ten temat jedynie słuszną wiedzę.
Aby jednak sobie jakoś z tym problemem lotniska poradzić to cała strefa /obecnie już przedmiotowa nieruchomość/, została przekazana do Specjalnej Strefy Ekonomicznej "EUROPARK MIELEC".
 Strefą w Krośnie będzie zarządzać Agencja Rozwoju Przemysłu S.A Oddział  w Mielcu.
/red/
 
„BIZNES ŚMIECIOWY”
 
Mienie komunalne to własność i ogół innych praw majątkowych należących do gminy, oraz innych komunalnych osób prawnych. Pierwotne źródło uzyskania tej własności stanowi proces komunalizacji mienia państwowego.
Majątek komunalny jest to majątek służący do wykonywaniu zadań publicznych gminy. /Na rzecz mieszkańców i miasta./ Oświadczenia woli w imieniu gminy w zakresie zarządu zwykłego mieniem komunalnym składa wójt - prezydent. W sprawach majątkowych uchwały podejmuje Rada Gminy, która między innymi wyraża zgodę i określa zasady zbycia
lub nabycia majątku komunalnego, tworzenia i przystąpienia do spółek
komunalnych, wnoszenia i zbycia udziałów tych spółek.
Podział zakładów komunalnych jest często w Polsce praktykowany
i zazwyczaj nie zdaje egzaminu. Rozdrobnienie na małe spółki robi się
w firmach, które planuje się sprzedać i mają być przejęte przez tzw. inwestorów.
Ci zaś tylko pozornie chcą nam rozwiązać nasze problemy. Są to najczęściej wielcy monopoliści, którzy w słabych państwach szukają swoich żerowisk i robią swój biznes przy pomocy nieudolnych lub dziwnie uległych tubylczych „menadżerów”. Niestety tym „menadżerom” najczęściej nie przychodzi do głowy, że przed naporem zachodnich monopolistów można się bronić tylko przez tworzenie silnych organizacji /np. skupiających firmy z kilku gmin/, a nie przez rozdrobnienie.
Tylko, że w Polsce mało kto się broni, bo mamy licznych urzędników, którzy lubią być na służbie obcego kapitału. Nie kierują się interesem lokalnym czy narodowym, ale z sobie tylko znanych przyczyn sprzedają nie swój majątek.
Najczęściej według wartości księgowej. Bez rzetelnej rynkowej wyceny. Takie operacje są na ogół przygotowywane, oczywiście zgodnie z prawem, które czasem jest bardzo różnie interpretowane.
W czasie tego przygotowania dokonuje się zazwyczaj transferu majątku z jednej spółki do drugiej i tak się to jakoś zdarza, że spółki najbardziej „obdarowane” nie radzą sobie na rynku. Podział dużej firmy na spółki mniejsze zawsze wiąże się ze wzrostem kosztów. Pojawia się kilka zarządów, rad nadzorczych /Można znajomych obdarować stanowiskami/, oddzielne księgowości, badania bilansów, a to wszystko kosztuje i pogarsza sytuację finansową spółek. Decydenci wkraczają wtedy z retoryką, że warunki zewnętrzne /bo przecież nie oni/, takie jak kryzys, niekorzystne ustawy, dyrektywy unijne, uniemożliwiają racjonalne gospodarowanie.
W wyniku różnych zbiegów takich jak obniżanie rentowności spółki, stwarzanie zagrożenia upadłości i zwolnień, pracownicy i otoczenie „dojrzewają” do przekonania, że potrzebny jest zewnętrzny inwestor. Wówczas taki natychmiast się pojawia. Najlepiej monopolista branżowy
z silną wolą „wsparcia” słabej firmy, która według obecnie rządzących, na rynku nie ma szans.
Oczywiście wszystko to się robi dla „dobra” pracowników, a w spółkach komunalnych dla dobra lokalnej ludności. Władze usilnie przekonują pracowników i mieszkańców, a szczególnie nie zawsze zorientowanych związkowców, że oto dzięki tejże sprzedaży w całości lub na początek pakietu większościowego, nastąpi burzliwy rozwój spółki. Dzięki temu, że monopolista oferuje nawet know-how.
Przez swoją bierność takie „rozwiązania” akceptują nawet bardzo poważni działacze polityczni, równie poważnych partii, którzy jak to doświadczamy raczej nie interesują się przyziemnymi sprawami komunalnymi. Nawet jak ich wyborców „rąbią” po kieszeni.
O radnych lepiej nie wspominać, bo oni zawsze są na pierwszej linii
i na swój sposób z sobie tylko znanym zasobem informacji o sprawach gminy, czuwają nad „dobrem” wyborców. Ostatnio mocno jest dyskutowana nowelizacja Ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach z dn.1.07. 2011r. Według tej nowelizacji gminy zyskały wiele uprawnień.
Zobowiązano je do zarządzania swoimi śmieciami. Można powiedzieć, że gminy stały się właścicielami tych śmieci, czyli tego powszechnie znanego „śmieciowego złotego biznesu”. Pod warunkiem, że potrafią to wykorzystać.
Ustawodawca zobowiązuje gminy do organizowania przetargów na wywóz i na zagospodarowanie śmieci. Gmina będzie ustalać stawki i pobierać pieniądze od mieszkańców.
Z tych pieniędzy gmina będzie opłacać wynajęte firmy, które wygrają przetarg. Oznacza to że gminy otrzymują inicjatywę w procesie zarządzania śmieciami i one będą ustalać warunki przetargowe. To właśnie gminne spółki mogą być monopolistami na lokalnym rynku i mogą zadbać o interesy mieszkańców. Sprzedaż rodzimych spółek obcym monopolistom oznacza oddanie dobrego interesu obcym podmiotom.
Ponadto w nowelizacji zakłada się, że zarządzanie nie polega tylko na odbiorze i wywozie tych śmieci na składowisko, ale będzie wymagane odpowiednie ich zagospodarowanie. Zaś mieszkańcy muszą uczestniczyć finansowo w całym procesie odbioru i nie tylko składowania i utylizacji, ale i odpowiedniego zagospodarowania tych śmieci. Prowadzi to niewątpliwie do wzrostu obciążeń dla gospodarstw domowych. Wielkość obciążenia będzie zależeć głównie od ilości mieszkańców w gospodarstwie, a nie ściśle od ilości śmieci, które gospodarstwo wytwarza. Ta forma ustalania płatności za śmieci narzucona przez ustawodawcę jest krytykowana. Jest to rodzaj „quasi- podatku” /jak gdyby-podatku/, zobowiązania płatniczego za obowiązkowe przyjęcie usługi. Daje to ogromne możliwości korupcyjne na styku urzędników samorządowych i prywatnego biznesu, a szczególnie obcych monopolistów i mafii, jeśli przy pomocy tych urzędników przejmą monopol na zagospodarowanie śmieci w danej gminie. Wejdą również do kieszeni płatników-mieszkańców. Pobiorą ten „quasi- podatek”w wysokości takiej, aby dobrze zarobili. Jeśli będą za granicznymi monopolistami to wyprowadzą ten zysk do swoich firm- matek za granicą. Między innymi z tych powodów „biznes śmieciowy” jest tak wielkim „kąskiem” dla zachodnich monopolistów i mafii. /Znana jest działalność burmistrza Nowego Jorku Rudolpha Giulianiego, który pozbył się mafii wtedy gdy odebrał jej biznes śmieciowy./ Przeciwnicy nowelizacji ustawy, szczególnie sektor prywatny krytykują ustawę, ponieważ ich zdaniem wprowadza ona monopol gmin na odbiór odpadów i ich zagospodarowanie oraz narusza zasady wolnego rynku. Zastanawiające jest to, że niektórzy urzędnicy gminni, też tą nowelizację
ustawy krytykują.
Jeszcze ustawa nie weszła w życie, a już pierwsze decyzje wskazują na to , że przy pomocy urzędników samorządowych z tym monopolem gmin, zachodni monopoliści doskonale sobie radzą. Po prostu ten biznes komunalny przejmą wraz z majątkiem, a te gminy, które się wysprzedają będą „tańczyć jak im zagrają” i będą ściągać pieniądze od mieszkańców
w imieniu i na rzecz swoich mocodawców.
Biedna jest ta nasza Polska i nasze gminy, że ci którzy rządzą nawet ze śmieciami nie chcą lub nie umieją sobie poradzić i sprzedają ten "złoty" biznes oraz nasze płatności za usługi komunalne obcym. Rynek odpadów w Polsce szacuje się na 5 do 10mld zł rocznie. Ci monopoliści
wiedzą po co przychodzą do sprzedajnych Polaków, którzy tak łatwo pozbywają się majątku i pieniędzy.
Nowelizacja wymienionej Ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach w żadnym wypadku nie wymaga sprzedaży firm komunalnych obcym podmiotom. Wynika z niej konieczność ekspansywnego i sprawnego działania na lokalnym rynku, a zatem sprawnej ekipy menadżerskiej, a nie płaczliwych i sprzedajnych urzędników, którzy nie wiedzą jak zarządzać majątkiem komunalnym, który został im powierzony
Jan Juszczak
 
 
CO TO JEST/BYŁO/CUK KROeko?
 
Decyzją Rady Miasta Krosna z dn. 30.05.2008r z gminnej spółki MPGK została wydzielona spółka KROeko.
/Zawiązana 26.09.2008r i zarejestrowana w rejestrze przedsiębiorców prowadzonym przez Sąd Rejonowy w Rzeszowie w dn. 28.11 2008r/ Kapitał zakładowy utworzonej spółki wynosił na początku 50 000zł co stanowiło 100 udziałów z tego MPGK utrzymało 99 udziałów, a Gmina Krosno zachowała 1 udział. MPGK Krosno do spółki KROeko jako kapitał za kładowy wniosło aportem Oddział Usług Komunalnych w Krośnie przy
ul. Fredry 1.
W listopadzie 2008r dokonano zmiany nazwy spółki na Centrum Usług Komunalnych KROeko Sp. z o.o. W skład spółki wchodziły 3-y sekcje: Sekcja Oczyszczania Miasta, Sekcja Dróg Miejskich, Sekcja, Zieleni Miejskiej. Poszczególne sekcje miały wyposażenie i urządzenia pozwalające realizację zadań w ramach utrzymania porządku i estetyki w mieście.
W grudniu 2008r podniesiono kapitał spółki o1 850 000zł. Pieniądze na podniesienie kapitału spółki wniosło MPGK. Na koniec 2008r kwota bilansowa wynosiła 3 599 638 zł, a zysk 1126zł. Mimo tak niskiego poziomu zysku sytuacja młodej spółki nie była zła, ponieważ głównym celem takiej spółki nie jest tworzenie zysku /chociaż jest pożądany i możliwy/, ale zaspokojenie potrzeb mieszkańców i miasta w zakresie usług komunalnych.
We wrześniu 2010r MPGK wniosło aportem do CUK KROeko „Oddział Stacji Obsługi w Krośnie” w zamian za objęcie dodatkowych 34-ch udziałów w podniesionym kapitale o wartość bilansową tejże Stacji Obsługi, równą 17 000zł. Nie wiadomo czy była wykonana wycena rzeczywistej wartości tej Stacji Obsługi.
Na koniec 2010r aktywa CUK KROeko wynosiły 3 990 659 zł, przychody
9 693 000 zł, a zysk netto 356 900zł.
Był to całkiem niezły zysk, wypracowany głównie przez Sekcję Oczyszczania mimo tego, że menadżerowie spółki nie potrafili przejąć śmieci od największego ich wytwórcy jakim jest Krośnieńska Spółdzielnia
Mieszkaniowa.
Każda gmina w zadaniach własnych ma utrzymanie czystości i porządku
i ta spółka dotychczas te zadania dobrze realizowała.
Andrzej Kucharski

"PRZEKSZTAŁCENIA" W  MPGK
W dn. 25.10.2010r. dokonano sprzedaży większościowego pakietu akcji spółki Centrum Usług Komunalnych KROeko Sp z o.o. Sprzedaży  dokonano z inicjatywy Zarządu Grupy Kapitałowej Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Krośnie Sp. z o. o. Nabywcą na warunkach wynikających z oferty z dn 29.09.2011r. została
firma Remondis Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Jest to spółka z kapitałem niemieckim. Przedmiotem działania spółki jest branża komunalna.
Spółka utrzyma dotychczasowe zatrudnienie do końca czerwca 2013r. czyli do czasu wejścia nowelizacji ustawy w życie. Z informacji podanych przez MPGK wynika, że inwestor wniesie do spółki know-how, jeżeli tylko tyle to prawie nic. Jak informują w mediach władze MPGK umowa sprzedaży, którą podpisali jest taka że, „Nowy właściciel
przejmuje cały majątek trwały i załogę.
Nieruchomości które spółka użytkuje pozostają w MPGK i będą dla nowej spółki dzierżawione”.
MPGK zbyło na rzecz firmy Remondis 1955 udziałów co stanowi 50,99% kapitału zakładowego spółki CUK KROeko, za łączną cenę 1671525 zł. Procedura „prywatyzacyjna” była realizowana przez powołany przez Zarząd MPGK Zespół ds. negocjacji w sprawie zbycia udziałów CUK KROeko.
W skład zespołu byli powołani przedstawiciele MPGK i Urzędu Miasta Krosna oraz ekspert niezależny. Procedurę sprzedaży zrealizowano, po pozytywnej opinii Rady Nadzorczej MPGK Krosno z dn. 12.102011r. oraz po uzyskaniu zgody Nadzwyczajnego Zebrania Wspólników MPGK Krosno z dn. 17.10.2011r. w którym głos decydujący ma Prezydent Miasta Krosna, reprezentujący Gminę Krosno, która jest 100%-towym właścicielem MPGK.
Wynika z tego, że Pan Prezydent w kwestii sprzedaży większościowego
pakietu udziałów CUK KROeko, miał głos decydujący i podjął tę decyzję jednoosobowo, zgodnie ze statutem MPGK. Wcześniej uchwały Rady Miasta dotyczącej s p r z e d a ż y udziałów CUK KROeko nie było, a sprzedaży dokonano.
Jeśli nie złamano prawa, to znaczy, że teraz takich kompetencji w stosunku do spółki gminnej Rada Miasta Krosna już nie ma.
O sprzedaży spółek utworzonych na bazie majątku gminnego w tym wypadku na bazie MPGK, w imieniu właściciela może decydować jednoosobowo prezydent.
Działając w ten sposób jak w przypadku KROeko, może sprzedać po kawałku pozostały majątek MPGK.
Widocznie jest tak że, na sprzedaż np. 0,1 ara działki na peryferiach Krosna potrzebna jest zgoda Rady Miasta, zaś na sprzedaż pakietu większościowego spółki komunalnej dużej wartości, wystarczy zgoda prezydenta.
Wyrażenie zgody na sprzedaż majątku gminy należy do właściwości Rady Miasta Krosna. Rada Miasta Krosna, upoważniła prezydenta uchwałą nr XXXVI/644/08 z 30.12.2008r. na zbycie na rzecz MPGK jednego udziału jaki posiadała Gmina Krosno w spółce KROeko, od czasu jej założenia.
Należy rozumieć, że tym wypadku zgoda Rady była konieczna. MPGK nabywając ten udział z dniem 27.01.2009r. stało się jedynym udziałowcem KROeko.
Radni Miasta Krosna wyrażając zgodę na zbycie tego udziału uznali że;
„Gmina Krosno pomimo wystąpienia ze spółki KROeko jako jedyny wspólnik MPGK Krosno zachowa kontrolę nad majątkiem, oraz wszystkie kompetencje wobec KROeko, poprzez wykonanie uprawnień właścicielskich wobec MPGK Krosno- spółki dominującej dla KROeko sp.z o.o.”
Wydaje się ,że w momencie sprzedaży większościowych udziałów KROeko, Radni Krosna w jakiś sposób „zgubili” część swoich kompetencji. Dobrze by było rozstrzygnąć czy zgodnie z prawem.
Ponadto Rada Miasta wyraziła zgodę na inny tryb zbycia tego 1-ego udziału /zgodnie z Ustawami w odniesieniu do spółek gminnych/ ponieważ uznała, że w tym przypadku „konieczne jest odstąpienie od publicznego zbycia udziału”. Skoro było to poddane pod głosowanie, to Radni mogli przyjąć taką uchwałę lub nie. /Jeżeli prywatyzacja jest przeprowadzana zgodnie z Ustawą o komercjalizacji i prywatyzacji, bez odstąpienia od publicznego zbycia udziału, to sprzedaż nawet 1-nego udziału uruchamia udziały pracownicze do których wcześniej nabyli prawo./
W tej sytuacji pracownicy akcji nie nabyli. Sprzedano większościowe udziały spółki, która łączyła w sobie sekcje: Oczyszczania Miasta, Zieleni Miejskiej i Dróg Miejskich. Są to bardzo istotne sekcje w gospodarce komunalnej miasta odpowiedzialne za porządek i wygląd miasta. Wszyscy widzieli, że zieleń miejska w Krośnie jest ładnie utrzymana.
Więc po co to było sprzedawać? Chyba że teraz ładniejsze kwiatki będą
wozić z Holandii i Niemiec. Pozbycie się kontroli nad sekcją Dróg Miejskich też jest niezrozumiałe, tym bardziej, że prezydent miał prawo zlecać roboty tej sekcji bez przetargu.
Sprzedaży udziałów dokonano za kwotę jak wyżej, a samych tylko środków pieniężnych MPGK wniosło do spółki 1 900 000zł, a oprócz tego spółka miała majątek trwały.
Czy przy sprzedaży zrobiono wycenę majątku i uwzględniono rynkową wartość majątku trwałego jakim dysponuje CUK KROeko? Może Radni to wiedzą?
Wchodzimy w jakiś zaklęty krąg, kiedy nasze władze chwalą się i cieszą, że kawałek majątku komunalnego /wspólnego/ sprzedali, a przecież zostali powołani, aby ten majątek pomnażać i na bazie tego majątku realizować zadania gminy.
Andrzej Kucharski
 
 
Trochę polemiki
 
PRYWATYZACJA – MODERNIZACJA,
CZY WYSPRZEDAŻ LOKALNYCH PEREŁ
 
Nieudolność - brak wyobraźni i poczucia odpowiedzialności, czy dążenie do racjonalnego działania? Strach wobec nadchodzących wyzwań występujących na rynku, czy odważne działanie? Działanie w interesie mieszkańców czy jakimś interesie o którym nic nie wiemy?
Są to pytania, które nurtują wielu mieszkańców po sprzedaży pakietu większościowego spółki komunalnej CUK KROeko w Krośnie.
Jest to bardzo poważny problem , który spowoduje wzrost kosztów utrzymania rodzin.
W maju 2011r. w samych superlatywach władze pisały na temat walorów i perspektyw spółki KROeko. Warto przytoczyć co pisano o tej spółce. „CUK KROeko jest kontynuatorem tradycji i osiągnięć państwowego przedsiębiorstwa komunalnego, firmy o 70-letnim rodowodzie. Lata doświadczeń oraz ewolucyjne działania w sferze organizacji zarządzania stawiają dziś spółkę w roli lidera usług komunalnych na rynku krośnieńskim.
Spółka, mając na uwadze uwarunkowania rynkowe oraz względy ekologiczne zapewnia kompleksowość, wysoki standard i jakość wykonania oraz dostosowanie do potrzeb klienta wszystkich wykonywanych usług, dbając jednocześnie o efektywność swoich działań.” /cytat z "Sprawozdanie z działalności Grupy Kapitałowej MPGK Krosno Sp. z o.o. za 2010r." dla RM Krosno - maj 2010r./
Świetne sprawozdanie, fantastyczne perspektywy dla spółki działającej w ramach Grupy Kapitałowej MPGK. Każdy byłby zadowolony. Radni byli też. Problem w tym, że to dobro po 5-ciu miesiącach sprzedano. Komu? Ależ oczywiście monopoliście z za miedzy. Ci dopiero mają rodowód.
Po sprzedaży większościowego pakietu spółki KROeko w październiku
2011r., nagle zmieniła się też retoryka uzasadniająca przyszłość spółki.
Zarząd MPKG tłumaczy, że postanowił przeprowadzić prywatyzację przez eko jeszcze w 2010r. Podobno istotną przyczyną tej decyzji były prace nad nowelizacją Ustawy z 1996r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, /opublikowaną w lipcu 2011r. /oraz dążenie do poprawy konkurencyjności CUK KROeko.
Z teraźniejszej argumentacji wynika, że pod zarządem MPGK spółka nie ma już szans na krośnieńskim rynku.
Zarząd MPGK dziwnie szybko przestraszył się zmian jakie wprowadza nowelizacja i postanowił pozbyć się większości udziałów, czyli kontroli nad spółką..
W sytuacji kiedy ta nowelizacja wzmacnia pozycję gmin i ich zależne spółki na rynku i ich nie dyskryminuje.
Prezesi MPGK informują nas że: „Nie nastawialiśmy się jednak na sprzedaż tylko dla sprzedaży, ale na pozyskanie partnera branżowego, bo przede wszystkim chcemy spółkę dalej rozwijać.”
Powszechnie wiadomo, że monopoliści przejmują udziały nie po to aby uszczęśliwiać lokalną ludność, ale po to aby robić własny biznes i nigdy nie oddają inicjatywy poprzednim właścicielom.
Szokująca jest obecna inicjatywa menadżerska prezesów krośnieńskiej MPGK, teraz kiedy sprzedali już większościowy pakiet udziałów - mówią: „Jesteśmy z tego zadowoleni, /to znaczy z tejże sprzedaży/ bo mamy też swoje pomysły na spółkę.
Jesteśmy po wstępnych uzgodnieniach i część tych pomysłów zyskało akceptację ze strony firmy”. /to znaczy tego inwestora./
No cóż - wcześniej nie mieli, teraz mają i nawet zgodę na ich realizację dostaną.
Widocznie panowie uważają, że czego sami nie potrafią, to nowy pan da i załatwi, bo jest światowym potentatem. Niewątpliwy sukces! Dlaczego teraz i tak szybko te pomysły się wygenerowały, a przedtem nie, to pozostanie tajemnicą ich autorów. Na tak „księżycową” argumentację nie każdy menadżer może się zdobyć.
W wyniku tej jeszcze wówczas planowanej nowelizacji ustawy „śmieciowej” /tak popularnie nazywanej w mediach/ panowie wyraźnie wpadli w jakąś dziwną panikę. W wywiadzie Pana Prezesa czytamy „Prywatyzacja KROeko leżała w naszej strategii, to nie jest chaotyczna reakcja na zmiany, które następują, choć niewątpliwie miały one wpływ na kalendarz wydarzeń. Nowa ustawa która wejdzie w życie /…/ jest krzywdząca dla spółek samorządowych, które będą musiały startować w przetargach nawet w swojej gminie. Jeśli przegrają, żeby się utrzymać musiałyby startować w przetargach poza własnym miastem, a to się kłóci z logiką.” Oczywiście że się kłóci! Jeżeli menadżerowie nie widzą szans wygrania przetargu we własnej gminie to jakim cudem mogą go wygrać w obcej gminie, a szczególnie w takiej w której władze dbają o mieszkańców i rodzime spółki.
Informacje głoszone przez ważne osoby powinny być jednak rzetelne. Nowelizacja Ustawy „śmieciowej” nie jest krzywdząca, ale faworyzuje gminy, pod warunkiem, że ich spółki działają prężnie i skutecznie na rynku. One mają największe szanse aby przetargi wygrywać oraz uczestniczyć w całym procesie odbioru, unieszkodliwiania czy zagospodarowania odpadów. Wykorzystując wszystkie możliwości, które gmina już ma np. nowoczesny Zakład Unieszkodliwiania Odpadów Zakład ten już obecnie obsługuje sąsiednie gminy. Czytając ustawę można się obawiać, że sprzedaż KROeko pociągnie za sobą sprzedaż ZUO. Nie będzie to oczywiście wynikiem niekorzystnej ustawy, tylko wynikiem błędnej decyzji sprzedaży większościowych udziałów KROeko.
Jesteśmy gminą, która w tak licznych rankingach plasuje się w czołówce krajowej. To też zobowiązuje. Trzeba sprostać wyzwaniom
i dążyć do samodzielnego pozyskiwania i tworzenia technologii wykorzystania odpadów, które są skomplikowane, ale trzeba „ruszyć” głową, a nie od razu podkładać się obcemu monopoliście.
Ponadto nowelizacja przewiduje, że w przypadku gdy przetarg nie zostanie rozstrzygnięty z korzyścią dla obcych firm, gminy będą mogły prowadzić gospodarkę odpadami poprzez własne jednostki organizacyjne.
Niestety są teraz takie czasy, że trzeba umieć zmierzyć się z konkurencją, wygrywać przetargi, a nie płakać, że się nie da. Skoro ustawa daje gminom inicjatywę w procesie zarządzania śmieciami to w interesie mieszkańców trzeba tę inicjatywę wykorzystać, a nie natychmiast dochodową spółkę sprzedawać.
Czyżby włodarze Krosna zarządzający majątkiem komunalnym liczyli na to, że jakiś np. dobroduszny Niemiec /lub firma/ dołoży kasę z własnej kieszeni i zechce oszczędzić mieszkańców przed wzrostem cen. Firmy niemieckie to nie są głupcy, którzy chcieliby kupować nieopłacalne interesy.
Jak ocenić tych, którzy ten interes sprzedają? Tego rodzaju argumenty władz uzasadniające sprzedaż mienia komunalnego firmie niemieckiej, są dla nas mieszkańców wstydliwe w tym sensie, że na jakiej podstawie autorzy tych wynurzeń sądzą, że my mieszkańcy w takie nieracjonalne tłumaczenia uwierzymy. /
Dobrze by było aby panowie przetestowali swoje lub narzucone im rozwiązanie na własnej skórze i za własne pieniądze np. sprzedając swój dom lub mieszkanie i wspólnie z tym nowym właścicielem zechcieli je po swojemu urządzać, a może jeszcze i mieszkać./ Kiedy słyszymy jak władze chwalą się pierwszą taką „prywatyzacją” na Podkarpaciu i że jest to ich sukces, to może dla nich tak, ale nie dla miasta i mieszkańców.
W istocie jest to oddawanie za granicę prawa do poboru danin publicznych /opłat za śmieci/ oraz sprzedaż-uzależnienie mieszkańców przypisanych ustawowo do finansowania procesów oczyszczania miasta i ustawowo zobowiązanych do przyjęcia tych usług.
Decyzję władz miasta o sprzedaży większościowego pakietu akcji spółki CUK KROeko, należy ocenić jako decyzję wyjątkowo nieprzemyślaną, nieodpowiedzialną i złą w skutkach dla mieszkańców.
Oby nie było takiego scenariusza, że najpierw sprzedaje się KROeko, a potem Zakład Unieszkodliwiania Odpadów, następnie Oddział Energetyki cieplnej. Lokalnej władzy pozostanie tylko ustalanie stawek dla mieszkańców w porozumieniu z jakimś "rewelacyjnym" światowym monopolistą. No i dbać o wynik wyborów. /Cytaty z wywiadów podanych na stronach internetowych./
Andrzej Kucharski
Jan Juszczak
 
Sprawy dzielnic Krosna
 
„Pasternik” – Płatny parking,
czy błotnisty plac?
Pasternik to rozległy plac położony nad Wisłokiem na wprost Galerii ZAWODZIE. Ze względu na swoje położenie (bezpośrednia bliskość krośnieńskiej Starówki) plac powinien być wizytówką i oczkiem w głowie władz Krosna. W poprzednich latach, chociaż brakowało na nim jakichkolwiek urządzeń sanitarnych a jego nawierzchnia budziła wiele zastrzeżeń, był on miejscem parkowania wielu autokarów przywożących turystów i kuracjuszy z całej Polski przebywających w sanatoriach Iwonicza i Rymanowa, a także wielu samochodów osobowych, tak osób przyjezdnych jak i mieszkańców Krosna. Tak było do niedawna pomimo tego, że wymyślano najróżniejsze sposoby jego zagospodarowania.
Pomysł najbardziej oryginalny to urządzenie na nim składowiska odpadów bitumicznych, gruzu i ziemi. Kolejne Zarządy Dzielnicy Zawodzie starały się podpowiadać włodarzom miasta jedyne racjonalne rozwiązanie czyli urządzenie parkingu z prawdziwego zdarzenia z utwardzeniem nawierzchni, ustawieniem toalet i oświetleniem terenu. Wszystko to było realne ze względu na istniejącą tam szafkę elektryczną.
Pod koniec 2010 roku u wlotu na Pasternik pojawiła się budka oklejona różnymi dziwnymi informacjami. Z zawieszonych wewnątrz kartek można się dowiedzieć, że Pasternik jest parkingiem płatnym(!) oddanym w zarząd Krośnieńskiemu Stowarzyszeniu Motorowemu.
Opłatę w formie abonamentu miesięcznego można uiścić w siedzibie KSMot. do godziny 1500 ! Ponadto, trzykrotne spisanie numerów pojazdu za parkowanie którego nie uiszczono opłaty, Straż Miejska wystawi mandat karny (!).
Nic dziwnego, że na takie postawienie sprawy oburzenie niektórych mieszkańców i członków zarządu dzielnicy sięgnęło zenitu. A to z kilku
powodów:
1) Parking nie ma wyznaczonych granic, miejsc postojowych, tras dojazdowych i wyjazdowych,
2) Przez Pasternik przebiega dojście i dojazd do niektórych posesji przy
ul. Mazurkiewiczów,
3) Zarząd dzielnicy od lat, bezskutecznie, wskazywał na potrzebę urządzenia parkingu na Pasterniku ale parkingu cywilizowanego, będącego wizytówką Krosna. W latach poprzednich jak i obecnie nic się nie zmieniło, jest to w dalszym ciągu, w zależności od aury, błotnisty plac lub źródło tumanów kurzu.
Nasuwają się pytania:
1) Jakie czynniki spowodowały, że wyboisty plac samoistnie przekształcił się w płatny parking?
2) Według jakiej procedury (polskiej?, unijnej?) Straż Miejska miałaby karać mandatem karnym za wykroczenia przeciwko regulaminowi parkingu ustalonemu przez KSMot.?
3) Czy płatnym parkingiem może być zwykły , wyboisty plac, który poza
budką i informacjami o opłatach za parkowanie niczym nie odróżnia się
od zwyczajnego klepiska?
Efektem tych działań jest to, że przed budką ustawiają się pojazdy, blokując dojazd do swoich posesji mieszkańcom, natomiast plac stoi niewykorzystany przez nikogo.
Po kolejnej interwencji w urzędzie miejskim zarząd dzielnicy Zawodzie
otrzymał informację, że KSMot. z dniem 1 lipca 2011 r. odstąpiło od prowadzenia działalności parkingowej na tym terenie. Żeby było jeszcze weselej dodać należy, że do dnia dzisiejszego, tj. do 11 listopada na Pasterniku stoi nadal budka a w niej wszystkie nieaktualne informacje o opłatach, o karach itd. Tak więc płatnego parkingu dawno nie ma, o czym zainteresowani nie wiedzą, natomiast cennik opłat i kar straszy w najlepsze. Takich żenujących kuriozów utrudniających życie i ośmieszających Krosno jest więcej. Będziemy je pokazywać.
Men
 
Sprawy dzielnic Krosna
            Informacja dotycząca
    Osiedla „POŁUDNIE”
 
W każdy pierwszy poniedziałek miesiąca o godz. 17-tej w Szkole nr 6 przy ul. Klejówki, odbywają się zebrania Zarządu Osiedla Południe. /Wyjątkowo w styczniu 2012r zebranie odbędzie się w drugi poniedziałek – 9-tego./
Zebrania są otwarte i zapraszamy na nie wszystkich zainteresowanych
mieszkańców osiedla.
Zarząd Osiedla działa zgodnie ze Statutem Osiedla „Południe”, który zatwierdziła Rada Miasta Krosna. Statut określa organizację i zakres i działania Osiedla „Południe”.
Na ostatnich 2-uch zebrania były omawiane sprawy inwestycji i remontów w naszym osiedlu, jakie zostały zgłoszone do Urzędu Miasta jako pro pozycje do ujęcia ich w budżecie roku 2012. Prezydent zwrócił się do wszystkich dzielnic i osiedli miasta o złożenie takich wniosków.
W zebraniu Zarządu Osiedla w dn. 5.012.2011r wzięli udział Radni Miasta Krosna, Panowie Paweł Krzanowski i Arkadiusz Opoń. Dyskusja
dotyczyła głównie perspektyw realizacji wniosków Zarządu w Osiedlu „POŁUDNIE” w 2012r. Obecność Radnych na zebraniach Zarządów samorządowych jednostek pomocniczych jest bardzo wskazana ze względu na przepływ informacji oraz w celu określenia najbardziej koniecznych i możliwych do wykonania prac w osiedlu.
Jan Juszczak
 
CENTRUM DZIEDZICTWA SZKŁA
 
Dziura w Krośnie osiągnęła dno, to znaczy, wyrwa w skarpie Krosna kopana w celu wbudowania w niej pieca do dmuchania szkła osiągnęła już stosowny głęboki poziom.
Trzeba wszem i wobec ogłosić, że ma to być Centrum Dziedzictwa Szkła w Krośnie za 15,7 mln zł, bo ludzie nie wiedzą co to jest i prawie każdy kto przechodzi tamtędy na rynek pyta "po co to komu"? Naszym nieśmiałym zdaniem powinien tam być wielki napis: "To jest potrzebne władzy i tym którzy lubią sobie podmuchać."
Wydaje się też celowe, aby już teraz krośnieńscy Radni podjęli poważną dysputę, ile i kto za to wydmuchanie będzie płacił.
Aby odzyskać wyłożoną na wybudowanie tegoż kasę, to potrzeba dużo dmuchania.
Głoszą plotki i podobno to prawda, że Syndyk Huty Szkła, chce sprzedać resztki starej Huty nr.1 i całe związane z nią dziedzictwo szkła, po obniżonej cenie, jedyne za 7,8 mln zł.
Skoro nasze władze uparcie nie chcą zakupić dla miasta tych resztek huty i atrakcyjnej działki w centrum miasta /gminnego zabytku/, to jest też nieśmiała propozycja. Trzeba zrobić ogólno miejską ściepę do puszek, zakupić miastu w prezencie ten obiekt i wybudować tam…. jeśli już nie Centrum Dziedzictwa Szkła to może np. filharmonię.
Stanisław Nieśmiały
 

Zaproszenie do współpracy
Jeśli czytelnicy zainteresują się naszym czasopismem to proponujemy współpracę. Oczekujemy na Państwa uwagi odnośnie zamieszczanych przez nas treści, a także propozycje tematów, które Państwa zdaniem, powinny być na łamach naszego czasopisma poruszane. Zapraszamy do współpracy i wymiany poglądów głównie na tematy naszego środowiska i spraw, które nas bezpośrednio dotyczą w naszym mieście.

 Wydawca: „Kucharski Andrzej PROJLEN” 38-400 Krosno ul. Cicha 7c

Siedziba redakcji: 38-400 Krosno ul. Cicha 7c; Telefon 668341606
Nasz email: Stow555@wp.pl Nasza strona internetowa:krosnodlamieszkancow.pl
Telefon redakcji: 134320228
Redaguje zespół: Jan Juszczak, Andrzej Kucharski
Dzisiaj stronę odwiedziło już 25094 odwiedzającytutaj!
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=